Translate

Translate

sobota, 9 sierpnia 2014

Część II prolog :)


                                                  Prolog!!!!!!!!!!!
Tak więc przekonała mnie do tego +Julia Boz 
za co Ci z całego serca dziękuję,mam nadzieję,że będą komentarze nawet jeden
---------------------------------------------------
                         ~6 miesięcy później perspektywa Lily~ 

Kawiarenka stała się dosyć sławna,codziennie przychodziły zakochane pary,starsze panie by poplotkować o innych,różni biznesmeni.Mam najlepszą przyjaciółkę nazywa się Amber i mam przyjaciela Nicka.Są bardzo kochani pomagają mi.Niestety nie zapomniałam o moi bracie i reszcie zbyt bardzo ich pokochałam.Wstałam o 7:00 wzięłam prysznic,ubrałam się i zjadłam śniadanie,bardzo schudłam nie chciałam jeść na początku,ale dzięki Amber i Nica udało się.A właśnie chłopcy wrócili tydzień temu,a ja modliłam się,żeby nie przyszli do restauracji,dzisiaj było ciepło co oznaczało,że ludzie będą przychodzić.
.... 
Tak ja chodzę w butach na szpilkach,wzięłam pieniądze saszetkę z pieniędzmi i zeszłam na dół już teraz było dużo ludzi,no ale ja się zasiedziałam na górze była 10:50.Otworzyłam kasę i włożyłam piniądze
-Lily weź wbij te zamówienia-powiedziała Amber wzięłam z blatu karteczki na których były napisane zamówienia i wbiłam je do kasy
-A właśnie Lils trzeba złożyć zamówienia na truskawki,ponieważ się kończą-powiedział Nick przytulając mnie od tyłu
-Daniel ma być tutaj o 12:00 więc za niedługo- powiedziałam Daniel był dostawcą produktów,miał 20 lat i był przystojny,ale ja w sercu mam nadal Harrego,i właśnie w tej chwili weszli oni,byli smutni,przybici i mnie zauważyli ale nie odważyli się podejść,Amber poszła ich obsłużyć a ja wzięłam się za wypisanie ich wypłaty dzisiaj był 10.07.2014r 
-Jesteś wielka-krzyknęła gdy dałam jej wypłatę
-No wiem-powiedziałam 
-Hhaha i do tego skromna-powiedziała 
-Ma się to  coś-dodałam i wyszłam na zaplecze


(tak wygląda kawiarenka)
-Lily gdzie jest kasa,na towar-krzyknął Nick
-Stoję obok ciebie drzeć ryja nie musisz-mruknęłam i podałam mu kas
-Lily możemy porozmawiać proszęęę-powiedział...Harry
-Tak chodź-powiedziałam i ruszyłam na schody do domu
-------------------------------------------------------------------------------
No cześć!!!
Jestem z prologiem drugiej części.Postanowiłam,że Lily będzie inaczej wyglądać :)

Lily :) 17 lat
Amber Dylans-18 lat
 Nick Sparks-19 lat





poniedziałek, 14 lipca 2014

Rozdział 31

                    Rozdział 31!!!
Jest to rozdział 31 i prawdopodobnie odstatni.Nie historia Lily się niekończy ja kończę dodawać.Widzę ile jest wyświetleń dziennie i ogólnie a brak komentarzy.Zastanawiam się czy jest sens.Jeżeli w przyszłości będą komentarze dodam rozdział.Skończę tą historię.
Mimo wszystko dziękuję za wyświetlenia i za wszystko.Szkoda,że nie komentujecie.Bardzo mnie to smuci.
Przepraszam za błędy
Zapraszam na odstatni rozdział......
                        $$$$$$$
-Przepraszam-szepnęłam a on rozłożył ręce przytuliłam go i on prosił mnie o pomoc bo podoba mu się dziewczyna ma na imię Elenaor
-Zaraz wracam-powiedział Louis i wyszedł
Wiem,że tak jest brzydko,ale wzięłam telefon Louisa i szybko spisałam numer Els i odłożyłam telefon tam gdzie leżał
-Lou jest już późno idę pod prysznic i spać-powiedziałam gdy wszedł do pokoju
Chłopak mnie przytulił i szepnął ,,Dobranon,dziękuje"
-Nie ma za co LouLouL-szepnęłam i wyszłam
                      *RANO*
Wstałam i ubrałam się w rurki czerwone i bluzkę w paski czerwono-białe i do tego szelki czarne i conversy czerwone
-No teraz czas zacząć wszystko po staremu-pomyślałam
Włosy miałam rozpuszczone i grzywkę też.
Wzięłam telefon i dałam na niego obudowę w kształcie króliczka,który trzymał marchewkę
-aaaaaa Louis zamienił się w dziewczyne-krzyknął Niall po czym przywalił się w łeb o szafkę przy,której stał
-Debil-szepnęłam cicho,ale usłyszał mnie Zayn i zaczął się śmiać
Pogoda był ładna jak na Londyn.Wyszłam do ogródka i skierowałam się na huśtawkę przy drzewie.Zadzwoniłam do dziewczyny,która podoba się Louisowi
-Ymm cześć,rozmawiam z Elenaor-zapytałam
-Tak?-usłyszałał słodki głos dziewczęcy
-Ymm,mogłybyśmy się widzieć pod kawiarnią ,,Margatet"*?-zapytałam bałam się,że odpowie nie
-Jasne za 2 godz?-zapytała się
-Tak,dziękuję będę ubrana podobnie do Louisa-powiedziałam i nie czekając na jej odpowiedź rozłączyłam się
                        *1,5 godzin później*
-Wychodzę-krzyknęłam po czym wyszłam szybko z domu po 20minutach byłam pod kawiarenką.Weszłam do środka i w rogu po proawej stronie dostrzegłam JĄ
-Cześć,Jestem Lily Panye,jestem siostrą Liama,i chodzi o to,że Louis jest w Tobie zakochany,ale boi się,że Ty go nie,więc.....-powiedziałam niby szybko niby wolno
-No więc ja też kocham Louisa,ale bałam się,że on mnie nie-szepnęłam
Zamówił herbatę z cytryną to samo zamówiła Els
-Chodź do nas,ploseee-krzyknęłam nagle a ludzie,którzy tutaj byli patrzyli na mnie jak na wariatkę
-Jasne,tylko podjadę do swojego domu,ymm będę do 2 godzin okey?-zapytała się mnie uśmiechnęłam się do niej
-Jasne ubierz się sexi dla Louisa-krzyknęłam gdy wychodziła
Patrzyłam jak starsza pani się męczy by donieś szklankę dla stolika o numrze 5
Dlatego wstałam i wzięłam i zaniosłam to do tego stolika i wzięłam pozbierałam z pustych stolików szklanki,talerzyki i zaniosłam to na ladę
-Dziękuję Ci za pomoc,nie mam siły-powiedziała staruszka
-Cała przyjemność po mojej stronie,mogę pomagać pani,i tak siedzę całymi dniami w domu-posłałam jej szczery uśmiech
-Naprawdę pomoc by się przydała,ale niestety ja nie mam jak Ci zapła...-chciała skończyć,ale jej przerwałam
-Za darmo,proszę pani naprawdę nie trzeba płacić mam pieniędzy tyle,że mogłabym pani dać jeszcze,naprawdę-powiedziałam a ona mnie przytuliła
-Masz takie dobre serduszko dziecino-szepnęła mi do ucha
-Wiesz,moja siostra jest w N.Y i jest ciężko chora,podpisałabym pare papierków i Ty byś mogła robić interes za mnie...zrobiłabyś to?-jej głos był przepełniona nadzieją
-Tak-powiedziałam z uśmiechem
-To świetnie,chodź pokażę Ci wszystko co i jak-krzyknęła i mi zaczęła wszystko pokazywać
    Po dwóch godzinavh byłam w domu.Pani Margaret,prosiła mnie bym,zaglądała do jej mieszkania,a nawet jeżeli chcę,podziękowałam jej za wszystko i przytuliłam
Trzasnęłam drzwiami od swojego pokoju i zamknęłam je na klucz.Rzuciłam się na łóżko.Płakałam ok 3 godziny.Chłopcy się dobijali.Miałam dość bycia smutną,załamanął.Może wyjaśnie chłopcy jadą w trasę 2014,a ich menadżer nie pozwala mi jechać,chlopcom to na rękę.Wyszłam z pokoju i nie patrząc na nich weszłam do piwnicy.Pani Margaret pozwoliła mi tam mieszkać,podpisała papiery,że kawiarenka należy do mnie tak samo jak mieszkanie.Prawdo podobnie ona wyjechała na stałe a ja obiecałam,że stanie się sławna ta kawiarenka.Wzięłam kartony i zaczęłam pakowonie nie słuchając się tego co mówią chłopcy.Wszystko zaniosłam z pomocą Els do mojego samochodu.
-Lily do jasnej cholery co ty wyprawiasz-krzyknął Liam
-Wyprowadzam się przecież jestem tylko problemem-krzyknęłam wkładając cenne rzeczy do kartona wypchanego folią bombelkową
-Lily to nie tak miało być,proszę-krzyknął po jego policzkach lały się łzy
-Przykro mi-szepnęłam gdy stałam w saloniw gdzie była reszta
-Mam nadzieję,że tobie Lou i Els będzie dane szczęście,a o mnie zapomnijcie....Liam nie miał nigdy siostry-powiedziałam normalnie i poszłam do samochdu wsadziłam karton na przednie siedzenie i zamknęłam na klucz
-A co z nami?!-zapytał się loczek
-Nie ma nas,wiem ranię cię mówiąc Ci takie rzeczy,ale Harry,przy mnie nie będziesz szczęśliwy...przykro mi-szepnęłam i odjechałam w stronę mojego nowego domku.....
Chcę powiedzieć,że Harry i Lily jeszcze się spotkają.I być może Wy będziecie mogli to przeczytać.Przykro mi nie chcę kończyć tego a muszę.Pewnie i tak nikt tego nie skomentuje :(((((((
Także żegnam Was.wszystkich do zobaczenia być może w przyszłości.....

wtorek, 8 lipca 2014

Rozdział 30!!!! *O*!

                   Rozdział 30!!! *o*

Jeje nie wierzę ,że to już 30 rozdział *o*

-Lily jaki film chcesz?-zapytał się mnie Liaś
Popatrzyłam na Harrego,który się jedynie uśmiechnął
-Kevin sam w domu-powiedziałam i rozłożyłam się na kanapie kładąc głowę na kolanach Harrego a nogi na dalszej części kanapy.Po chwili dołączył do nas Nialler i Zizi.Nialler podniósł moje nogi i usiadł,a moje nogi leżał na nim.Rozmawiałam z Harrym dosyć długo po przyjeździe do domu i loczek nie jest zazdrosny o Nialla,ponieważ mu ufa.Zayn włączył film i zaczęło się oglądanie.
Oczywiście nie odbyło się bez komentowania Nialla,Zayna czy Louisa
-Harry,Ty skę dobrze czujesz-szepnęłam do loczka
-Tak,a co?-popatrzył na mnie zaniepokojony
-Nie nic tylko...ty zawsze komentowałeś,a teraz nic-powiedziałam a on się uśmiechnął
-Harry nudzi mi się,chodź do pokoju-szepnęłam
-Ej..chłopcy Lily jest śpiąca,więc my idziemy-powiedział Harry i wziął mnie na górę
Położył na łóżku i pobiegł dosłownie do drzwi i zamknął je na klucz,który rzucił gdzieś za siebie,gdy stał już przy łóżku
Zaczął całować mnie po dekolcie....a reszty domyślcie się sami...
Wyszedł ze mnie i położył się koło mnie
-Harry,sex z gipsem jest całkiem fajny-szepnęłam do loczka
-Nawet baaaardzooo-powiedział przedłóżając bardzo
                       #Rano#
Otworzyłam oczy i napotkałam zielone tęczówki
-Cześć Księżniczko-szepnął Hazz i mnie pocałował w usta
-Cześć-szepnęłam gdy się ode mnie oderwał
-Idę pod prysznic-powiedziałam i owinełam się kocem
-Mogę iść z Tobą,wiesz oszczędzanie wody i takie tam-powiedział zachrypnięty głos Hazzy
-Zapraszam-powiedziałam do niego szczerząc się jak debil
Ubrana w krótkie spodenki i bluzkę na ramiączkach zeszłam na dół i weszłam do kuchni z pomocą Harrego
-Hejka-powiedziałam wesoło
-Hejka-odpowiedzieli mi
-A co Ty taka wesoła-zapytał się Zayn
-Jakby Hazzuś robił Ci dobrze to też byś był uśmiechnięty-powiedział Louis a Niall wybuchł śmiechem
-Masz racje,przecież wiesz jak to jest bo robi Ci to wieczorami-powiedziałam i uśmiechnęłam się trumfalnie,a on momentalnie przestał się śmiać i się zarumienił,Niall tak się śmiał z Zaynem,że spadli z krzeseł i walneli głowami o stół i dalej się śmiali,Harry niewzruszony robił sobie śniadanie.A mój brat patrzył na Loiisa z ustami złożonymi w literkę ,,o"
-To co smacznego-powiedziałam Ziall się ogarnął,Harry usiadł koło mnie
-No Lou jedz no chyba,że wolisz jogurcik od Harrego-uśmiechnęłam się słodko,a Niall zadławił się kanapką
-Upsssss chyba się obraził-powiedziałam i wzruszyłam ramionami zjadłam jabłko i wypiłam sok i ruszyło mnie poczucie winy.Z pomocą szpitalnych kul ruszyłam do pokoju
Tommo
-Marchewo możemy pogadać?-zapytałam się go a on pokiwał głową
-Przepraszam
                 _________

No więc :
1.Przepraszam za błedy,rozdziałpisany na telefon
2.Mimo,że nie było 3 kom to rozdział jest(Dzieki Juli Boz<3)
3.DZIĘKUJE ZA WSZYSTKO :* <3333
PROSZĘ O KOMENTARZEEEE :* <3333

sobota, 5 lipca 2014

Rozdział 29!!!! :3

                    Rozdział 29!!!!

Zbliżamy się końca historii Lily







Hahaah żart xD jeszce dużoooo rozdziałów przed nami chyba....xD

CZYTASZ=KOMENTUJESZ
                       '______________'
    

                      ~Perspektywa Liama~

-Przykro mi musimy ją odłączyć-powiedział lekarz
-Nie,nie może pan-krzyknąłem Louis mnie przytulił
Maszyny zaczęły szybciej pipczeć a Lily poruszyła ręką....
                        ~Perspektywa Lily~
Otworzyłam oczy musiałam zamrugać pare razy by widzieć przy tym świetle
-Słyszysz mnie-usłyszałam głos męski
-Harry-szeptałam cały czas
-Kto to Harry,nie ważne zawołajcie go-powiedział
-Jestem kochanie,shhh jest dobrze-powiedział Harry mój Harry nie kochałam Fabiana i dałam sobie wmawiać,że tak jest
Przyciągnęłam loczka do siebie i go pocałowałam on trochę zdezorientowanany po chwili odwzajemnił.Czułam jak się uśmiecha prze pocałunek
-Lily od dawna chcę się Ciebię o to zapytać czy zostaniesz moją dziewczyną-zapytał na jego twarzy było przerażenie
-Nie-powiedziałam po czym wybuchnęłam śmiechem a Hazz patrzył na mnie smutnym oczkami jak u kotka
-Oczywiście,że tak-powiedziałam i go pocałowałam a on odetchnął ulgą
-Kocham Cię-szepnął
-Ja Ciebie też-odparłam również szeptem
-Przepraszam,że przerywam,ale Twoje wyniki są dobte i myśle,że za 2godziny możesz wyjść,chyba,że chcesz teraz-powiedział lekarz
-Teraz-powiedziałam razem z Harrym
   Harry pomógł mi dojść do łazienki i się ubrać jak i umyć.Nie wstydziłam się go,bo przecież to robiliśmy już,więc nie miałam czego.Jak się okazało Harry przywiózł mi tutaj rzeczy w razie potrzeby.Dlatego mogłam się ubrać od razu i wyjść stąd.Ubrałam dresy.No bo niestety podczas upadku złamałam nogę i miałam gips.Więc ubrałam dresy.Czarną bluzkę z jakimś napisem i do tego ubrałam bluzę czarną zakładaną przez głowę z kapturem.Dopiero teraz zauważyłam,że na niej są narysowane wąsy.Włosy związałam w kucyka.No i jednego trampka w kolorze czerwonym.Harry wziął torbę i chciał mnie wziąść na ręce,ale zagroziłam mu,że w nocy włoski mu wyprostuje to on dokładnie wybiegł z sali.Gdybym nie wiedziała pomyślałabym,że potrzebuje pilnie skorzystać z toalety.Zaśmiałam się cicho i wyszłam z łazienki i cała trójka dzieci,które uciekły z psychiatryka( czyt.Louis,Niall,Zayn) rzuciły się na mnie,ale z pomocą przyszedł mi mój braciszek,który zagroził,że zabierze jedzenie,lusterka i marchewki.Biedne dzieci tak się wystraszyły,że pobiegły w trybie natychmiastowym do samochodu.Garry poszedł do sklepu.Jedynie został Liam i Niall,którego przytuliłam a potem Liama.Po chwili dołączył do nas Harry,który szedł koło mnie pytając co sekundę,czy napewno mnie nie wziąść na ręce.Więc stanęłam mu kulą na stopę na co on pisnął jak dwunastoletnia dziewczynka
-Nie.Napewno.Nie.Trzeba.Mnie.Brać.Na.Ręce-wysyczałam
-Może okres masz,możemy jechać po drodze do sklepu to żaden problem-powiedział uśmiechając się niewinnie
-Możwmy podjechać do ginekologa wkońcu jesteśmy w szpitalu,bo zachowujesz się jak baba w ciąży-powiedziałam uśmiechając się słodko
Weszliśmy do samochodu
-Jedziemy do sklepu-powiedział Liam
-Lily wybieraj,robimy hucznął imprezę czy maraton filmowy-spytał się mnie Zayn
-Maraton-mruknęłam kładąc głowę na ramieniu MOJEGO chłopaka jak to pięknie brzmi.....

Kolejny rozdział myślę,że będzię 8 lipca(wtorek) C:

PRZEPRASZAM,ALE JEŻELI POD TYM ROZDZIAŁEM NIE BĘDZIE MAX 3 KOMENTARZY TO ROZDZIAŁ SIĘ NIE POJAWI PRZYKRO MI :C
Także trzymam kciuki mise
Anonimy się podpisują ;)
Ps.Zostawiajcie swoje blogi ;)
Chętnie poczytam :* :)

niedziela, 29 czerwca 2014

Rozdział 28 2/2

                    Rozdział 28 2/2

Wszedłem do sali gdzie leżała moja kochana siostrzyczka.Lekarz powiedział,że jerzeli ona się nie obudzi do 17:00 to muszą ją odłączyć od maszyn.Niall wyznał mi,że widział jak Harry się tnie.Rozmawiałem z loczkiem i powiedział,że jeżeli Lily umrze to on się zabije,dlatego chodzę z nim wszędzie boję się o niego.Wiem,że Lily go również kocha.
Siedziałem tak była 11:50,więc jest szansa,że ona się obudzi jak to mówią ,,Nadzieja odstatnia umiera"
-Liam-poczułem czyjąś dłoń na ramieniu była to dłoń Louisa popatrzyłem na niego
-Jedź do domu,prześpij się,zjedz jak coś to zadzwonię do Ciebie-powiedział a w jego oczach była troska
-Nie Lou nie zostawię jej-szepnąłem
-Musisz się wyspać,Zaza Cię zawiezie i będzie pilnował-powiedział patrząc na Zayna,ktory pokiwał głową i siłą zaciągnął do samochodu
-Idź spać-powiedział Zayn stanowczo,ale z troską po tym jak zjadłem śniadanie
-Ale...-chciałe coś powiedzieć,ale popatrzył na mnie takim wzrokiem,że wolałem się zamknąć.Szybkim krokiem poszedłem do pokoju a następnie do łazienki a następnie skierowałem się do łazienki.Po prysznicu położyłem się w łóżku,ale nie mogłem zasnąć dlatego poszsdłem do Zayna.Nie spał patrzył się w sufit
-Kochanie dlaczego nie śpisz?-zapytał się mnie gdy zorientował się,że tu jestem
-Zi,mogę spać z tobą-zapytałem cicho i nieśmiało
-Jasne kochanie chodź-powiedział i zrobił mi miejsce
    Weszliśmy do szpitala,była 16:46
Wszedłem do sali gdzie leżało moje maleństwo
-Proszę pana zostało 5 minut-powiedziała pielęgniarka i wyszła.
-Nie możesz umrzeć,musisz się obudzić...proszę-szepnąłem a po moich policzkach spływał wodospad łez.Popatrzyłem na zegarek była dokładnie 16:59 została minuta ledwo popatrzyłem na Lily.......

PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY :*

sobota, 21 czerwca 2014

Rozdział 28!!!!

                    Rozdział 28 1/2

A był to....

A był to Fabi
-Hej,możemy pogadać?-spytał się mnie
-Hej,jasne tylko poczekaj chwilę-powiedziałam i odwróciłam się ubrałam buty i popatrzyłam na dwójkę(czyt.Lou i Li)
-Kto to jest?-zapytał się mnie Louis
-Ym ja go poznałam na imprezie-powiedziałm lekko przerażona
-Mhm,jakby co to krzycz-powiedział Liam pokiwałam głową i wyszłam gdzie czekał Fabi wkurwiony na maxa
-Dlaczego do jasnej kury poszłaś na imprezę-warknął na mnie a ja patrzyłam ze strachem w jego ciemne oczy
-J-ja m-musiałam...-chciałam skończyć swoją wymówkę,ale on mnie uderzył w twarz pinsęłam przerażona a on mnie popchał na zimny beton i kopnął w brzuch,przez co krzyknęłam.Z domu wybiegł Liam a za nim Louis odstatnie co pamiętam to krzyk Harrego ,,Lily"
                      ~Perspektywa Liama miesiąc później~
Ten cały Fabian poszedł do więzienia za gwałt,pobbicie,i groźby.Lily zapadła w śpiączkę a Harry totalnie się załamał.Biedak siedzi całymi dniami w szpitalu.
-Dzień Dobry,mogę pana prosić?-zapytał się mnie lekarz
-Tak-odparłem krótko
-Więc chodzi o to,że jeżeli pana siostra się nie wybudzi co jest bardzo możliwe to wtedy musimy ją odłączyć....przykro mi-powiedział i odszedł kopnąłem krzesło i zjechałem po ścianie poczułem jak mnie ktoś przytula.Rozpłakałem się jak małe dziecko......

PRZEPRASZAM,ŻE KRÓTKI,ALE NIE MAM CZASU KOLEJNY DODAM BYĆ MOŻE W NIEDZIELE :* <3

czwartek, 19 czerwca 2014

Rozdział 27 2/2

                  Rozdział 27 2/2

Rozdział z dedykacją dla @Kate Styles :*
               

         ~PERSPEKTYWA LILY~

Jprdl moja głowa.Jęknełam cicho gdy otworzyłam oczy.Dobra trochę za bardzo zabalowałyśmy.Popatrzyłam na telefon była 17:50,że co kurwa,aż spadłam z łóżka.Kurwa nie dość,że boli mnie głowa to jeszcze dupa
-O nasza kochana alkoholiczka wstała-usłyszałam głos Niallera
-Cichaj się,dasz tabletkę?-patrzyłam na niego słodkimi oczkami
-Nie nabiorę się na te oczka,a tak poza tym to czemu jesteś na podłodze-spytał się mnie
-A bo wiesz oglądam widoki-powiedziałam sarkastycznie a on się zaśmiał i pomógł wstać
-Przyniesiesz?-spytałam się a on pokiwał głową i wyszedł.Wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki łeb mnie przestał boleć.Ubrałam dres i bluzkę czarną na ramiączkach a mokre włosy związałam w warkocza.Wyszłam z łazienki Niall siedział na łózku.Uśmiechnęłam się do niego co odwzajemnił
-Wiesz pomyślałem,że poglądamy jakiś film,co Ty na to??-zapytał się
-Jasne,to ja poszukam jakiś fajny a Ty przynieś coś do jedzenia ok?-zapytałam się a on wyleciał jak struś pędziwiatr
Słodka blondynka-pomyślałam i wzięłam laptopa i poszukałam jakiegoś filmu,strasznie chciałam poglądać ,,Zmierzch" i taki miałałam zamiar.
-Hejka-usłyszałam głos Zayna
-Hej-odprłam z tego wszyystkiego zapomniałam o tabletkach,które wzięłam
-Co będziecie oglądać?!-zapytał się mnie i usiadł na łózku
-Zmierzch,oglądasz z niami?-spytałam się go i w tym czasie przyszedł Nialler
-Nie,bo nie chce wam przeszkadzać-powiedział Zaza
-Nie przeszkadzasz-powiedzieliśmy razem z Niallem
-Ale napewno?-zapytał się mnie,gdy Niall rozkładał paczki z jedzeniem na łóżku
-Tak,napewno-powiedziałam mu i usiadłam na środku
-Czuje się jak w trójkąciku-powiedziałam nagle a oni się zaśmilali i pokiwali brwiami
-Jezu a wy tylko o tym-powiedziałam
-Sama zaczęłaś-powiedział Zayn już nic nie powiedziałam tylko ułożyłam się wygodnie i zaczeliśmy oglądać.Było zabawnie bo Zayn z Niallem zaczęli udawać Belle i Edwarda.Niall był Bellą a Zayn Edwardem
-Chłopcy przestańcie-wyjąkałam przez śmiech
-Liam mówi żebyście się.....-powiedział Harry stojąc u gapiąc się to na mnie.No fakt dziwnie to wyglądało bo Zayn z Niallem trzymali się w pasie i ręce mieli złączone i byli blisko bardzo blisko siebie
-Co wy robicie?-zapytał się zszokowany
-No co trójkącik,chcesz się przyłączyć?!-zapytałam się kiwając zapewne śmiesznie brwiami
-Jasne-odparł wesoło zamykając drzwi i rzucając się kołomnia no bo Ziall był na podłodze koło łóżka
Przykryłam swoje plecy kocykiem i tka siedziałam śmiejąc się do płaczu z Harrym z Zialla
-LILY KTOŚ DO CIEBIE-usłyszałam krzyk mojego brata
-zaraz wracam-powiedziałam i powycierałam łzy z policzkówi i zeszłam na dół jak się okzało był to....

Potrzymam Was w niepewności :*
Następny będzie wtorek-środa na 100%

wtorek, 17 czerwca 2014

czwartek, 12 czerwca 2014

Rozdział 27 1/2

                     Rozdział 27 1/2

Przepraszam,że krótki,ale nie potrafię napisać tego rozdziału
Przperaszam :c

-Lily do jasnej cholery przestań się śmiać-krzyknął Zayn na mnie a ja się jeszcze bardziej śmiałam
Liam westchnął i wziął mnie na ręce
-Lily przepraszam nie chciałem Cię tak nazwać ja poprstu mnie poniosły nerwy-szepnął kładąc mnie na łóżku sam się położył i mnie przytulił po chwili zasnęłam
                       ~Perspektywa Amy~
Weszłam do domu a w drzwiach zobaczyłam Fabiego
-Gdzie żeś ty była-krzyknął na wstępie
-Na imprezie-wybełkotałam
-AMY-krzyknął na mnie
-A wiesz nie byłam sama Lily też tam była piłyśmy razem i było zajebiście-krzyknęłam odstatnie zdanie krzyknęłam na cały głos i rzuciłam się na łózko Fabi coś tam mówił,ale ja byłam w swojej krainie...
             ~Perspektywa Harrego~
Tak bardzo kocham Lily,tyle że ona mnke raczej nie....
-Harry wszystko dobrze?!-usłyszałem głos Louisa
-Tak-szepnąłem
Położył się koło mnie i mnie przytulił
A ja rozpłakałem się jak małe dziecko
-Ciii Hazza porozmawiasz z nią i ułoży się wszystko-szepnął mi do ucha i kołysał po pewnym czasie zasnąłem.....


Tutaj krótki rozdział kompletny brak weny
Następny będzie dłuższy
Wtorek-środa następny C:

niedziela, 8 czerwca 2014

ROZDZIAŁ 26

rozdział  następny NAPEWNO będzie w czwartek :* <3 NA 100% BĘDZIE W CZWARTEK
        ________________
                                    Rozdział 26!!

-Fabi ja muszę iść jest już 24:45-powiedziałam a on patrzył na mnie smutną minką
-Nie możesz zostać na noc?
-Nie przpraszam,ale Liam zaraz będzie zły a zresztą oni są już w domu
-Czekaj...mówiłaś,że będą o ok.pierwszej
-Wiem,ale Liam napisał mi sms,że próba się skróciła
I w tym momęcie zadzwonił telefon był to Liam odrzuciłam i poszłam ubrać buty
-Bluze sobie zostawiam
-Haahah dobra ksieżniczko
-To co idziemy?
-Tak,chodź
Wiedziałam,że mnie samej do domu nie puści
-Dobra,dalej dojdę sama,nie chodzi o to że się Ciebie wstydzę,tylko nie chcę bo mój brat jest zbyt opiekuńczy
-Lily nie musisz się tłumaczyć
Pocałował mnie co odwzajemniłam pożegnaliśmy się i poszłam do domu a Fabi do swojego.Otworzyłam drzwi i odrazu pojawiła mi się twarz mojego brata Liama
-Gdzie byłaś-powiedział surowo
-Awwww bawimy się w tatusia jak słodko-pomyślałam sarkastycznie
-Zbierałam grzyby,ale przyszła smerfetka i je wzieła mówiąc,że gargamel zburzył ich wioskę-powiedziałam poważnie
A z salonu dobiegł śmiech Nialla i krzyk,że to było dobre
-Lily,nie zapominaj o tym,że jestem twoim prawny opiekunem i twoim obowiązkiem jest powowiedzenie mi gdzie jesteś,z kim-powiedział to taki pewny siebie
-A ty ,,kochany" braciszku nie zapominaj,że to moje życie i robie co chce-warknęłam
-Tak,ale sądze,że dawanie dupy na prawo i lewo to nie jest fajna rzecz-powiedział a na mojej twarzy wymalował się szok tak jak na niego
-Lily ja tego nie chcia...-powiedział,ale mu przerwałam
-Nie odzywaj się do mnie,bo z dziwkami się nie gada-warknęłam i pobiegłam do swojego pokoju,zamknęłam drzwi na klucz i zaczęłam płakać,ja dziwką możliwe skoro dziwka to na imprezie powinnam być
-Lily otwórz proszę-usłyszałam skruszony głos Liama,
-Spierdalaj ja klientów już nie przyjmuję,zapraszam jutro-krzyknęłam
-Lil..-coś tam mówił,ale nie słyszałam bo włączyłam głośno muzykę
Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki,szybko się ubrałam w krótkie spodenki czarne,i białą koszulkę z napisem ,,Pierdol, pierdol ja posłucham" i do tego buty na koturnie
Wyłączyłam muzykę wziełam klucze,telefon i portfel i wyszłam z pokoju
-Gdzie ty idziesz?!-spytał się mnie Liam zdenerwowany Liam
-Na imprezę,nara-powiedziałam,ale poczułam dłoń na ramieniu
-Nie idziesz jest 1:10-powiedział a raczej pisnął
-Kup se podpaski,bo chyba okres masz-warknęłam i wyszłam z domu
Weszłam do klubu i zobaczyłam Amy
-Hej-powiedziałam do niej
-Hej,błagam nie mów tego Fabiemu,on mnie zamorduje-powiedziała
-Spokojnie,chodź idziemy najebać sięw trzy dupy-powiedziałam i poszłyśmy do baru
Powiedziałyśmy sobie dlaczego tu przyszłyśmy
-Pogadam z nim-powiedziałam i ją przytuliłam
-Dziękuję Ci Lils,taką siostre mieć to skarb-powiedziała
-Nie ma za co kochana,to wkońcu jestem dziwką czy skarbem bo nie ogarniam-powiedziałam ze śmiechem
-haha oczywiście,że skarbem,dziwką to jest ten plastkik co idzie do nas-powiedziała i wybuchnęłyśmy
-Heeeej,jestem Amanda-zapiszczała
-Hej a ja jestem skarbo-dziwką-powiedziałam i wybuchbęłam śmiechem a za mną Amy
-Mogłabym z tobą zdjęcie?!-spytała się robiąc ,,słodkie oczka"
-jasne-powiedziałam i wstałam
-Ale ty też-powiedziała do Amy
-Okey-odparła Amy i wstała
-Dzięki bardzo-powiedziała Amanda
-Nie ma za co-powiedziałyśmy razem i zaczęłyśmy pić
Po 15 przestałam liczyć....
-Ty chodź do parku-krzyknęła Amy
-Dobra-krzyknęłam i poszłyśmy do parku wskoczyłam do fontanny a Amy za mną
-Chcę jeszcze pić-powiedziła
-Ja też chodź idziemy do baru kupimy i idziemy do lasu-powiedziałam szczęśliwa
Wzięłyśmy 10 butelek piwa na wynos i poszłyśmy do lasu,usiadłyśmy na moście i zaczęłyśmy pić.
-Ty zobacz jasno jest-krzyknęła Amy
-No i co przejmujesz się,że braciszek kazanie zrobi chuj Liamowi w dupę-powiedziałam
-Dokładnie chuj Fabiemu w dupę-krzyknęła i pociągnęła łyk piwa z butelki
-Nie ma-powiedziała i zaczęła płakać
-Ej nie płacz,chodź tam jest bar weźmiemy jeszcze wódkę-powiedziałam i wstałam byłyśmy lekko wstawiona nie pijane
A teraz siedzimy popijając 3 butelkę wypominając co chcemy zmienić w naszym życiu mój telefon zaczął dzwonić a na wyświetlaczu pojawiło mi się ,,Harry"
-Halo?!-powiedziałam ze śmiechem
-Lily?!-spytał się mnie
-Nie muchomorek-powiedziałam a Amy zaczęła się śmiać i płakać jednocześnie
-Lily gdzie ty jesteś?!-spytał się mnie zdenerwowany
-Nie martw się kolego,jestem gdzieś na świecie....chyba....-powiedziałam i zaczęłam się śmiać
-Widzę jednorożce-krzyknęła przeszczęśliwa Amy
-Haha ja też,papap panie Harry-powiedziałam do telefonu i się rozłączyłam
A wspominałam,że jak szłyśmy to spotkałyśmy jakiś miłych panów i dali nam białe proszki na jeszcze lepszą zabawę.
-Dobra zbieramy się jest 12:59-powiedziałam i wzięłam schowałam biały proszek do kieszeni
Weszłam do domu a tam stała cała piątka
-Do salonu Liliano-powiedział Liam bardzo poważnie
A ja wybuchnęłam śmiechem Harry miał strój kaluna,Niall hamburgera,Louis marchewki,Zayn lusterka a Liam miał na sobie bikini
Harry chyba nie wytrzymał bo wziął mnie na ręce i posadził na fotelu.Warto dodać,że się śmiałam przez cały czas.......

wtorek, 3 czerwca 2014

Rozdział 25

                          Rozdział 25!!!!


Za błedy przepraszam jeszcze nie sprawdzałam

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Otworzyłam oczy i odrazu dotarł do mnie ból głowy.Usiadłam na łóżku i przetarłam oczy.Usłyszałam,że ktoś wchodzi do pokoju i siada obok mnie popatrzyłam na tą osobę był to Fabi.
-Hej jak się spało??-spytał uśniechając się do mnie
-świetnie,Fabi mogę o coś spytać?-powiedziałam niepewnie
-Jasne księżniczko-powiedział i mnie złapał za rękę.Był cały czas uśmiechnięty
-Dlaczego mnie tal bardzo głowa boli?!-spytałam się go a z jego twarz znikł uśmiech
-Amy-krzyknął i usiadł za mną i pozwolił bym się na nim położyła z czego z miłą chęcią skorzystałam,polubiłam go był miły,troskliwy,opiekuńczy...idealny
-Co jest-w drzwiach pojawiła się Amy
-Co jej podałaś i dobrze radzę Ci byś mówiła bo policzymy się inaczej-powiedział ostro
-Ja chciałam by Cię polubiła,a bez tych leków to było niemożliwe,przepraszam-szepnęła
-Przepraszam?! kurwa Amy przecież ona ma chore serce mądra jesteś,zejdź mi z oczu i nawet mi się nie pokazuj na oczy przez cały dzień i masz szlaban na cały tydzień.Zero wychodzenia,zero telewizora,zero komuteraz,tableta,telefonu.Zero wszystkiego-powiedział już spokojniej-a ona posłusznie wyszła by po chwili wrócić z laptopem,telefonem i tableten
-Przepraszam-szepnęła i wyszła
-Boże Lily,przepraszam naprawdę,gdybym wiedział to...-powiedział ale mu przerwałam pocałunkiem
-Daj spokój chciała bym Cię polubiła i tak się stało-powiedziałam i ruszyłam do łazienki zgarniając torbę z ciuchami..
-Ale nie tak,zrobię śniadanie-powiedział i wyszedł
Weszłam do łazienki i rozebrałam się weszłm pod prysznic i szybko się umyłam i ubrałam się w czarną koronkową bieliznę na to białą bluzkę z czarnym napisem ,,Pocałuj misia w dupę" była ona duża więc wsadziłam ją do czarnych
rurek.Włost wysuszyłam i uczesałam i zostawiłam rozpuszczone.Zrobiłam również makijaż i umyłam zęby.Schowałam wszystko co moje do torebki.Zgarnęłm jeszcze bluzę Fabiego,którą ubrałam,ale jej nie zapinałam i poszłam do kuchni Fabi siedział przy stole i pił kawę.Usiadłam mu na kolanach a on się do mnie uśmiechnął co odwajemniłam i go pocałowałam.Zjedliśmy śniadanie i wyszliśmy do mojego domu,gdzie chłopców nie było.
-A gdzie twój brat i jego koledzy?-zadał mi pytanie
-Są w studiu,potem mają wywiad i sesje.Więc będą około pierwszej w noc,co oznacza,że możemy być razem-powiedziałam i zgarnęłam tylko telefon,portfel i klucze od domu.Wyszliśmy zamykając dom i ruszyliśmy do centrum handlowego
-To co kupujemy jakieś ciuszki Tobie księżniczko?-spytał się mnie Fabi
-Nie ja mam całą garderobę i mi starczy.-powoedziałam
-Mi się kochanie nie odmawia-powiedział i mnie pociągnął do jubilera
-Dzień dobry-powiedzieliśmy razem
-Dzień dobry-odpwiedziała nam starsza pani po 50
-Przyszedłem odebrać tą bronzoletkę-powiedział i wyjął jakiś papierek i podał sprzedawczyni
-A tak proszę,dziękuję za zakup-powiedziała i uśmiechnęła się do nas ciepło i poszła na chyba zaplecze
-Fabi pojebało Cię,przecież to jest za dorgie i ja tefo nie chcę,za drogie-powiedziałam a on się do mnie uśmiechnął jak debil
-Jesteś moją księżniczką i ja kupuję co chcę a Ty nie masz nic do gadania,możesz powiedzieć,że Ci się podoba-powiedział i mnie pocałował
-Jest piękna,ale za droga-powiedziałam a on się do mnie uśmiechnął i pocałował
Wyszliśmy ze sklepu i ruszyliśmy w stornę wyjścia.....
____
Przepraszam,że krótki
CZYTASZ=KOMRNTUJESZ
PROSZĘ ABY POD TYM ROZDZIAŁEM BYŁY 2/3 KOMENTARZE.....
Następny w piątek :) :*

piątek, 23 maja 2014

Rozdział 24 2/2

                         Rozdział 24 2/2

Zobaczyłam w nich furię....

-Spokojnie to tylko mój brat-powiedziałam i odrzuciłam połączenie
-Zostaniesz na noc,proszę-powiedział i się na mnie popatrzył
-A odpowiesz mi na jedną rzecz?!-spytałam się go muszę przyznać,że jest miły
-Dla Ciebię wszystko księżniczko-odparł jego oczy nie były ciemne tylko wesołe z...miłością
-Czy to ty mnie w tedy...-nie mogłam dokończyć
-Przepraszam za to,ja wtedy byłem pijany,przepraszam naprawdę-powiedział a jego oczy się zaszkliły
-Obiecujesz mnie chronić?-spytałam się go i złapałam go za rękę
-Obiecuję-szepnął mi do ucha
-Co robimy?!-spytałam patrząc w jego oczy
-Co chcesz?-powiedział i się do mnie uśmiechnął
-To ja chę iść do parku ploseee-powiedziałam przeszczęśliwa a on się zaśmiał
-No to chodź skarbie-powiedział i wystawił rękę by pomóc mi wstać
-A dasz bluze?-zapytałam robiąc słodkie oczka
-Jasne na zamek czy przez głowę?-zapytał się a ja nie odpowiedziałam tylko podeszłam do niego i rozpiełam jego bluzę a on ją zdjął i mi pomógł ubrać
-Dziękuję-powiedziałam i go pocałowałam w usta
-To idziemy do parku,potem pójdziemy do sklepu i wypożyczym film ok?-spytał się był odwrócony do mnie tyłem.Odwrócił się i się zaśmiał
-Co ty robisz?-spytał się ze śmiechem
-No co moja wina,że tak słodko pachnie?-spytałam się a on do mnie podszedł i mnie przytulił i tak staliśmy chwile dopókki nie zadzwonił mój telefon
-Kurwa-warknęłam i wzięłam telefon podeszłam do Fabiego a on objął mnie w talii i patrzył co robię napisałam sms do Li,że nocuję u Amy i będę jutro,a on odpisał,że dobrze i coś tam jeszcze
-Idziemy?-spytał się mnie
-Tak,chodźmy-powiedziałam i go wzięłam za rękę i wyszliśmy z domu
               ~ w domu po spacerze persektywa                 Lily~
-To co oglądamy?!-spytał się mnie Fabi
-Tak-powiedziałam a on włączył film o tytule ,,Lol"

Skończyły nam się filmy.Podniosłam się do pozycji siedzącej i polatrzyłam na Fabiego spał.Słodziak

-Hej-powiedziałam,gdy weszłam do pokoju Amy.Odrazu podniosła i mnie przytuliła
-Przepraszam,za to jak zaregowałam ale to wszystko tego jest za dużo rozumiesz?-spytał się jej
-Wiem,ale nie jest taki zły co?!-spytała się
-No nie jest.Jest miły słodki-powiedziałam i popatrzyłam na nią
-On czasami jest wybuchowy,ale dlatego,że kiedyś taka dziewczyna go skrzywdziła-powiedziała
-Amy,pójdziesz ze mną do domu po lekarstwa i przy okazji wezmę ciuchy na jutro ok?-spytałam się jej a ona pokiwała głową na ,,tak"
Przez całą drogę rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się
-Liam jesteś?-krzyknęłam a po chwili wyszedł Liam z kuchni
-Coś się stało?-spytał się nas
-Nie ja przyszłam po ciuchy-powiedziałam i weszłam na górę.Wzięłam torebkę i do niej schowałam ubrania i szczoteczkę i szczotkę.
Zeszłam na dół i wyszłyśmy krzycząc do chłopców pa.Weszłyśmy do domu i zastałyśmy chodzącego po domu Fabiego z telefon w ręku
-Wszystko dobrze-zapytałam kładąc torbę na fotelu
-Boże wiesz jak ja się bałem-powiedział i mnie przytulił
-Przepraszam,poszłam wziąść ubrania-zrobiło mi się głupio no bo on się martwił mogłam zostawić mu kartkę
-Nie rób mi tego więcej-szepnął i mnie przytulił a następnie pocałował
______________
WAŻNE.JEŻELI NA WYCIECZCE SZKOLNEJ BĘDZIE WI-FI TO DODAM ROZDZIAŁ A JAK NIE TO PRZYKRO MI DODAM W SOBOTĘ :*
<3
WYJAŚNIONE DZIWNE ZACHOWANIE LILY BĘDZIE W NASTĘPNYM ROZDZIALE ;)

piątek, 16 maja 2014

Rozdział 24 1/2

                           Rozdział 24 1/2

Weszłyśmy do domu Amy.
-Hej jestem Fabi-brat Amy
-Hej jestem....-powiedziałam,ale mi przerwał
-Lily-powiediedział i się uśmiechnął.Szczerze to się go bałam
-Dokładnie- odparłam i wysiliłam się na uśmiech
Stałam patrząc się w okno.Amy poszła do kuchni zrobić coś do picia.
-Jestem usłyszałam głos mojej przyjaciółki
-To dobrze,ej wszystko dobrze,płakałaś-spytałam się widząc na jej policzkach łzy
-Nie wydaje Ci się,posłuchaj j-ja tak nie mogę muszę ci to powiedzieć.Ja miałam się z tobą zaprzyjaźnić.Mój brat się w tobie zakochał i kazał mi to zrobić ja naprawdę nie chciałam,ale on mi kazał a poza tym zależy mi na jego szczęściu-powiedziała i popatrzyła na mnie
-Powiem ci wszystko.Więc było to tak,że chodziliśmy po centrum handlowym i on zobaczył jak wychodziłaś ze sklepu z telefonami z tym no Harrym.Patrzył na ciebię jak w obrazek-powiedziała
-To jest chore-powiedziałam i chciałam ruszyć do drzwi,ale ona mnie zatrzymała
-Nie idziesz z tąd.Zostajesz tutaj i koniec.Mój brat za niedługo przyjdzie i będziecie żyć długo i szczęśliwie,zobaczysz.A teraz chodź i usiadź,oraz uspokój się
-Uspokój się?! ja ciebię miałam za przyjaciółke siostre a ty,a ty się okazałaś zdrajczynią-powiedziałam.Po moich policzkach lały się łzy.
-Wiem,przepraszam,ale jesteśmy dalej przyjaciółkami to nic nie zmieni-powiedziała
-A teraz poczekaj ja pójdę tylko zamknąć balkon i wracam.Radze Ci nie uciekać bo go zdenerwujesz,a zresztą dom jest zamknięty na cztery spusty-powiedziała i wyszła
-Jestem-usłyszałam jej głos
-Fajnie-mruknęłam
-On Ci nic nie zrobi.Zabardzo ciebię kocha.I to przy nim jesteś bezpieczna,uwierz mi on jest opiekuńczy z czasem się zakochasz i będziecie żyć szcześliwie i długo-powiedziała rozmarzona
-Am,chce do domu,naprawdę-szepnęłam a ona mnie przytuliła
-Powiedz mi szczerze,chcesz wrócić do domu i żyć normalnie-spytała się mnie dalej przytulając
-Tak-szepnęłam
-To zgudź się na jego zasady,a będzie Ci jak w raju zobaczysz-powiedziała przekonanym głosem
-Dobrze-szepnęłam ,,pewna siebie" a w rzeczywistości miałam ochotę się rozpłakać
-Chodź poglądamy film,Fabio przyjdzie za jakąś godzinę-powiedziała i podeszła do telewizroa i włączyła film o tytule ,,Lol 2012"
-Lily Fabi przyszedł-a ja czułam,że moje ciało sztywnie
-Lily,chodź skarbie,a Ty miałaś iść do koleżanki-powiedział i mmie objął w pasie
-Sppkojnie nic Ci nie zrobię-szepnął mi do ucha
-Obiecujesz-szepnęłam i popatrzyłam w jego oczy
-Obiecuję,jeżeli zgodzisz się na moje zasady ok?-spytał siadając na łóżku
-Ok-powiedziałam i usiadłam obok niego
-Pierwsza to taka,że musisz się słuchać i jeżeli chcesz mieszkać tam gdzie teraz to zachowuj się,nie pyskuj,nie możesz nikomu tego powiedzieć.Znaczy możesz powiedzieć,że masz chłopaka.Jeżeli będziesz nieposłuszna to wtedy spiorę twój śliczny tyłeczek,rozumiesz?!-spytał się patrząc mi w oczy..
Zgodzić się czy nie...
Moje rozmyślenia przerwał mój dzwonek telefonu....
Popatrzyłam się na ,,mojego chłopaka" a w jego oczach była furia....

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Rozdział 23 !!!

                                         ROZDZIAŁ 23 !!!!




Momentalnie otworzyłam oczy a był to...

Harry

-Obudziłem cię?-spytał się
-Nie,ale wystraszyłeś-powiedziałam
-Przepraszam-rzekł i mnie do siebie przytulił
Leżeliśmy tak długo,nic nie mówiąc,każdy był pogrążony w swoich myślach,marzeniach...
Moje oczy same zaczęły się zamykac,aż wreszcie się zamknęły i nic tylko cisza,której się nie bałam bo był przy mnie Harry mój Harry
                                           ~Perspektywa Harrego~
Popatrzyłem na Lily spała.Na jej policzkach były rumieńce,tak słodko wyglądała,taka niewinna,delikatna.Postanowiłem,że powiem jej wszystko i będę o nią walczył.Podniosłem się z łóżka i przykryłem ją kądrą.Wyszedłem z pokoju i skierowałem się do salonu gdzie siedzieli chłopcy.
-Śpi?-spytał się Liam,gdy usiadlem na kanapie obok Louisa
-Tak-odparłem kładąc głowę na ramie Tommo,a on objął mnie przytulił.Tylko on wiedział dokładnie co czuje.Jakoś chłopcom to nie przeszkadzało,że on mnie przytula,bo oni też leżeli w takich dziwnych pozycjach
~Ranek 8:35,peraspektywa Lily~
Wstałam dosyć wcześniej,Harrego nie było koło mnie.Weszłam do garderoby wzięłam ciuchy i skierowałam się do łazienki,gdzie zrobiłam poranną toalete.Szczerze to brzydziłam się siebie

-Jesteś nic nie wartą dziwką,Lili-powiedział głos w mojej głowie
Wzięłam żyletke i przyłożyłam ją do ręki
-Lily nie rób tego-powiedział?...Liam
-Długo tu jesteś?-spytałam się
-Nie,spokojnie wszedłem jak usłyszałem,że otwierasz szafkę-powiedział i podszedł do mnie wział żyletkę i schował ją w swoich spodni.
-Nie rób tego więcej.Dobrze?-spytał sie delikatnie a ja pokiwałam głową na ,,tak"
-Jak będziesz chciała zrobić jeszcze raz coś takiego to przyjdź do mnie.Powiesz dlaczego chcesz to zrobić,dobrze?-spytał się z troską
-Dobrze-powiedziałam i go przytuliłam 
-Przyjdziesz,za chwilę na śniadanie.Chłopcy pojechali na zakupy,ok?-spytał się mnie
-Okey-odparłam,a Li wyszedł
 Novi

Oraz full-capa.Weszłam do pokoju i zaścieliłam łóżko,gdy szkończyłam to zadzwonił mój telefon na wyświetlaczu pokazalo się zdjęcie moje i Amy, i że to ona dzwoni
Oczywiście odebrałam,pytała się mnie jak się czuję itd..
Umówiłysmy się na deski po parku i wgl.. za 2 godziny 
Zeszłam do kuchni był tam Li
-No myślałerm juz,że nie zejdziesz-powiedział z uśmiechcem co odwzajemniłam
-Sorka gadałam z Amy-powiedziałam i usiadłam na blad
-To co chcesz zjeść?-spytał się
-Wiesz,że mogę sobie zrobić jedzenie?-spytałam się podnosząc brew
-Wiem,ale znając ciebię misia to to będzie albo jedna kanapka,albo nic-powiedział
-Nie,bo jeste cholernie głodna-powiedziałam i się wyszczerzyłam
-Stara Lily wraca?-spytał się a ja pokiwałam głową na ,,Tak"
-To skoro chcesz byc dobrym bratem to ja poproszę naleśniki te takie tam-powiedziałam a on się zaśmiał i pokiwała głową
-Lubisz sie na demną znęcać?-spytałam się robiąc mine zbitego psa
-Nie,ale lubię jak robisz tą minę,mimo,że wyglądasz jakbyś nie doastałam jedzenia-powiedział a ja zrobiłam faceplama,serio?
On po chwili zorientował się co powiedział i przywalił sobie ręką w twarz a po chwili wybuchliśmy śmiechem
-Czy to jest normalne?-spytał się mnie
-Nie-powiedziałam ocierając łzy z twarzy
-Płaces-powiedział jak dziecko,co swoja droga wyglądało słodko,jakby tu był Harry to per-fecto
-Tak,bo taki niedobly pan niechce dać mi papu-powiedziałam, niczym dziecko
A po chwili wybuchneliśmy śmiechcem
-Naleśniki-pisnął i podniósł się z ziemi
A ja co? zaczęłam się bardziej śmiać
** 
Razem z Li zjedliśmy naleśniki i śmialiśmy się,dopółki nie usłyszeliśmy,że ktoś wchodzi do domu.Po naszych policzkach lały się łzy.
-Ej,czemu wy płaczecie?-powiedział Lou
-I dlaczego jesteście na ziemi-dodał Nialler jedząc Żelki 
-A dlaczego nie?-spytał się mój braciszek wstając
-Dobra ja spadam-powiedziałam i wyszłam z kuchni słyszałam,ze ktoś idzieza mną,wiec się odwróciam był to Li
-Ty powinnaś iść na pole,może umówisz się z Amy?-spytał się mnie
-No bo idę z nią do parku-powiedziałam zgarniając telefon i słuchawki,wzięłam moją desie i wyszłam z pokoju
-To dobrze,ale wróć nim będzie ciemno,dobrze?-spytał się 
-Dobra-powuiedziałam i go przytuliłam 
-A najlepiej było by gdybyś przyszła do studia,bo będziemy tam do wieczora,a nie chcę byś była sama w domu-powiedział z troską
-Dobra,przyjadę około 19 do studia-powiedziałam i go przytuliłam i wyszłam z domu
Włożyłam słuchawki i puściłam piosenkę Imagine Dragons-,,On Top og the World".Piosenkę puściłam na fulla w słuchawkach i pojechałam do parku,gdzie miała byc Amy 
-Hej-powiedziała przytulając mnie
-Hej-odparłam i ją bardziej przytuliłam
-To co jedziemy?-spyta się  odklejając się ode mnie a ja wybuchłam śmiechem
-Z czego się śmiejesz,też chce-powiedziała jak obrażone dziecko
-BO JESTEŚMY TAK SAMO UBRANE-powiedziałam przez śmiech.Ona równiez wybuchneła śmiechem.Ludzie,którzy przechodzili koło nas patrzyli ze śmiechem a niektórzy dziwnie.
Miałyśmy to w dupie.Postanowiłyśmy ścigać się do fontanny

czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 22 !!! ::3

                        Rozdział 22 !!!

~perspektywa Liama~

Staraliśmy się z chłopcami zaczymać rodziców,ale nie udało nam się.
Siedzieliśmy jacyś lekarze wbiegli i wypchali siła osoby,z którymi mieszkała Lily.
Gdy siedzieliśmy to drzwi się otworzyły a z sali wywieźli łóżko,na którym leżała moja siostra.Była cała blada a na ustach miała maske tlenową.Poszedłem na recepcję za mną szedł Harry,reszta siedziała na krzesłach.
-Przepraszam,co z moją siostrą?-spytałem się spokojnie,sam nie wiem czemu
-Z pana siostrą,jest źle została ona przewieziona na blog operacyjny,a tu pana ma do podpisu zgodę na operacje-powiedziała i podała mi kartki i długopis
-Siostro proszę przynieś wyniki badań krwi-krzyknęła Natalia
-Przepraszam,muszę już iść,operacja powinna trwać około 2 godziny-powiedziała,i wzieła jakieś kartki
Wróciłem z Harrym do chłopaków i wypełniłem kartki,następnie zaniosłem je do recepcji
~Następny dzień,perspektywa Liama~
Siedzimy tutaj na kawie i czekamy,aż lekarz powie czy ona będzie żyć z tym sercem czy normalnym.
-Dzień Dobry,z pana siostrą jest dobrze,będzie musiała brać lekarastwa i inhalację,myśle,że za 2-3dni wyjdzie.Oczywiście ja będę się z nią widywać.Narazie coodziennie,ale na razie bo jej stan jest poważny-powiedziała
-Można do niej wejść?-spytałem się z nadzieją
-Tak,ale nie wszyscy naraz po 2-3 osoby-odparła
-Jakby coś się działo to proszę przyjść do pokoju lekarzy-dodała i poszła
-Dobra,robimy tak,pierw wchodze ja i Harry,potem wejdzie Niall,Zayn i Lou-powiedział a oni pokiwali głowami
~2dni później,perspektywa Lily~
Czułam się lepiej.Nie bałam się chłopców i im zaufałam.
Dzisiaj mogę wreszcie wyjść.
Amy przyszła po mojej operacji,i była ze mną przez cały czas.Dzisiaj rano przyniosła mi ubrania.
Poszłam do łazienki i ubrałam:jasne brązowe rurki i bluzkę z napisem ,,Never say newe" i do tego bluze.No i buty conversy czarne,oraz kurtkę
~1,5GODZ PÓŹNIEJ.PERSPEKTYWA LILY~

Wreszcie byłam w domu.Po tym jak przyjechaliśmy to wziełam prysznic i ubrałam dresy i koszulkę Liama,i grube skarpety.
Teraz siedziałam a raczej leżałam na łóżku i słuchałam muzyki.Poczułam,że ktoś kładzie się koło mnie.Odrazu otworzyłam oczy a był to.....

PRZEPRASZAM,ŻE TAKI KRÓTKI,ALE NAPRAWDE NIE MIAŁAM CZASU.....

środa, 26 marca 2014

Rozdział 21!!+ info-przeprosiny

                  Rozdział 21!!

Na wstępie przepraszam,że tak długo,ale brak czasu i wgl.Mam internet płatny ale z niego nie chce się dodawać.Więc rozdziały będą dodawane co 5-7 dni.Dlaczego?,bo będę chodzić do babci do pracy a tam jest wi-fi bo w domu nie mam(-,-).Jeszcze raz przepraszam.
PS:Rozdziały będą dłuższe dlatego co 5-7 dni,a i przypominam,że mam jeszcze inne blogi,podam linki ale jak będę miała laptopa.
PS2:Rozdiały są dodawane i pisane na telefonie więc przepraszam za wszelkoe błędy lub co innego.
DOBRA DOŚĆ PAPLANIA ZAPRASZAM NA ROZDZIAŁ 21 :) ;) <3
_________________________________
~Perspektywa Lily~
Gdy Natalia mnie trochę uspokoiła to podała mi lekarstwa,i zrobiłam się senna.
Śniło mi się to samo co się wydarzyło i ten chłopak,miał młody głos.Obudziłam się z krzykiem.
-Już,Cichutko Lily,jesteś bezpieczna ciiiiiii-powiedział i mnie Harry mój Harry i mnie przytulił
-Harry?...-powiedziałam a może spytałam?
-Tak skarbie to ja Harry,twój Harry-wyszeptał mi do ucha
-Chodź skarbie,śpij,ja tu będę,obiecuję-powiedział
Przesunełam się by zrobić mu miejsce a Harry się położył i przytulił.Położyłam głwę na jego torsie i słuchałam bicie JEGO serca.Po pewnym czasie zasnełam,ale czujnie.Chyba:/.
~PERSPEKTYWA LIAMA~
Wszedłem po cichu i zobaczyłem Harrego a na jego torsie spała Lily.Chyba poczuła czyjąś obecność,bo się niespokojne poruszyła,ale wtuliła się bardziej w jego tors i dalej spała.
-Jak ona się czuje spytałem się go
- Szczerze-spytał się mnie a ja pokiwałem głową na ,,tak"
-No to jak szczerze to źle.Ona boi się nawet jak drzwi się otworzą,widziałeś zresztą.Kiedy przyjdzie ta lekarka?-powiedział
-Wieczorem,czyli pewnie za jakąś godzine,chcesz coś jeść?-spytałem się go
-Nie,ale możesz pojechać do domu i wziąść,Lils jakieś ciuchy.Wiesz o co chodzi?-spytał się mnie no cóż chłopak się zakochał
-Tak wiem co mam przynieś.Harry masz szanse nie zmarnuj jej-powiedziałem i wyszedłem
~Perspektywa Lily~
Leżałam jakiś czas na Harrym,nie wiem ile mineło od tego,aż się obudziłam.
-Dobry Wieczór-powiedziała Pani.Natalia
-Dobry Wieczór-powiedział Harry.
-Dobry Wieczór-mruknełam cicho
-Harry,mógł byś,wyjść na chwile?-spytała się poprawiając swoje.długie czarne włosy
-Tak idę,Lily wolałbym Ciebię nie zostawiać samej w łazience,to zadzwonić do jakiejś koleżanki?-spytał się z troską
-Jak byś mógł to do Amy jej numer jest w moim telefonie-powiedziałam cicho a on pokiwał głową na ,,tak" i wyszedł
-No Lily jak się czujesz?-spytała się
-Ja lepiej,ale mam wrażenie,że on gdzieś tutaj jest i chce mi coś zrobić-powiedziałam po moich policzkach leciały łzy,a ona mnie przytuliła i głasiała po głowie.
***
Pytała mnie pare innych rzeczy i chwilę rozmawiałyśmy na inny temat,a dokładnie na taki kiedy mogę wrócić do domy za 7 dni.
Nagle do sali wpadli ,,moi kochani" rodzice,no kiedyś uważałam,że są moimi rodzicami,a teraz wiem,że ich nie ma i nie będzie.
Zbierała się we mnie złość,maszyny zaczeły pokazywać,że moje serce przyśpieszyło a puls wzrósł jak i ciśnienie
-Córeczko,skarbie jak dobrze,że nic Ci nie jest-mówiła ,,mamusia"
-Proszę państwa proszę wyjść stąd-powiedziała Nat
A ja się położyłam,zaczeło mi się robić ciemno przed oczami,i kuło mnie w okolicach serca.
-Lily nie zamykaj oczu,co ci jest Lily-mówiła do mnie mnie,jeszcze miałam kontakt
Do sali wbiegło paru lekarzy
-Lily mów do mnie-dalej mówiła Nat
A ja nie mogłam oddychać
I zapadła ciemność a ból znikał......
-----
So mamy 21!! :)
Hee taki sobie :P
1.Jak myślicie Lily przeżyje?

poniedziałek, 10 marca 2014

ROZDZIAŁ 20 !!!

***
Gdy doszłam do domu to myślałam,że zdechnę tam pod wycieraczką.Weszłam po cichu do domu i reszkami sił doczłapałam do pokoju a potem do łazienki.Tam wyjełam żyletkę i zrobiłam mocne cięcie i spadłam na podłogę i nic ciemność ból odchodził.
~perspektywa Liama~
Siedzieliśmy z chłopakami u Harrego w pokoju myśląc kiedy Lily przyjdzie.Usłyszeliśmy huk z pokoju obok,czyli u Lily pobiegłem tam a za mną Harry jak i chłopcy.Z jej ręki lała się krew a jej twarz miała odcisk ręki i siniaki.
-Niall dzwoń po karetkę-powiedziałem do bmondyna gdy zobaczyłem,że jej puls słabnie.Ręcznikiem zatamowałe krwawienie
*****
Siedzimy tutaj w szpitalu 35 minut i nic wzieli ją na salę.Harry płacze,Lou go pociesza,Zayn i Niall siedzą i tępo patrzą na podłogę
-Kto z państwa jest rodziną-spytał się lekarz
-Ja-powiedziałem drżącym głosem.
-Proszę do mojego gabinetu-powiedział patrząc na chłopców
-Nie,proszę mówić przy nich-powiedziałem
-No dobrze więc pani Lily straciła krew oraz została zgwałcona brutalnie,sniaki się zagoją po paru dniach,powinny.Jak narazie jest w śpiączce bądźmy w dobrej myśli-powiedział i poklepał nas po ramieniu i odszedł.
-To nie możliwe-szepną Niall i wyszedł tak poprostu
-Pójdę z nim pogadać-powiedział Zayn
~ 2DNI PÓŹNIEJ,DALEJ PERSPEKTYWA LIAMA~
Kazałem chłopcom jechać do domu to Harry nie chciał,ale siłą zaciągneli go do auta.
Kochał ją,a ona jego,widziałem w jej oczach ból jak przyszła do salonu a potem do garażu.Złapałem jej małą dłoń i zacząłem zataczać kółeczka i nagle ona się poruszyła.Odrazu wstałem i poszedłem po lekarza.
~Perspektywa Lily~
Zamrugałam pare razy za nim przyzwyczaiłam się do światła szpitalnego.Do sali wszedł lekarz,bałam się,że on też będzie chciał mnie zgwałcić.
-Dzień Dobry jestem lekarzem,jak się pani czuje?-spytał się mnie i podszedł do mnie i chciał mnie dodknąć,ale się odsunełam.
-Spokojnie chce,panią tylko zbadać-powiedział i powoli wyciągnął do mnie rękę
-N-nie ch-ch-cę pro-proszę-szepnełam a po moich policzkach lały się łzy.
-Spokojnie nic ci nie zrobię-powiedział i się cofnął.
Minęło jakieś 10-15 mimut a do sali weszła jakaś pani na około 30-35 lat
-Cześć nazywam się Natalia i jestem lelarzem i psychologiem-powiedziała
-Dasz się zbadać,nic ci nie zrobobię-powiedziała i się uśmiechneła się do mnie sympatycznie a ja pokiwałam głową na ,,tak"
Po tym jak mnie zbadała to usiadła na krzesło.
-Powiesz co się stało,wiem,że to ciężkie ale mi możesz zaufać nic ci nie zrobię-powiedziała
Siedziałam cicho zastanawiając się czy jej zaufać i doszłam do wniosku,że jej powiem
-Ja byłam na imprezie po wyścigach,a potem poszłam ze znajomymi na imprezę.Oni się upili a ja nic nie piłam-mówiłam roztrzęsionym głosem zrobiłam chwilę przerwy i zaczęłam.
-Wyszłam,żeby się przewietrzyć a potem poczułam czyjeś ręce zaciągnął mnie do ciemnej alejki a potem kazał robić różne obrzydliwe rzeczy,a na sam koniec...-powiedziałam i zaczęłam płakać
-Już ciiii nic ci nie grozi,spokojnie tutaj jesteś bezpieczna spokojnie cichutko-mówiła kołysząc mnie w ramionach
-Dasz radę dokączyć-spytała się,dalej trzymając mnie w ramionach
-Chcę żeby był tu Harry-powiedziałam
-Dobrze zadzwonie do niego już ciiii,tylko postaraj się powiedzieć co było dalej-powiedział dalej trzymając mnie w ramionach
-I potem ubrał mnie i wyszeptał do ucha ,,Następny raz będzie lepszy i kolejny,kolejny" a potem znikł.Doszłam do domu resztkami sił a potem już nie pamiętam,chce żeby był tu Harry mój Harry-powiedziałam i mówiłam cały czas,że chce żeby był tu Harry mój Harry
~Perspektywa Liama~
Siedziałem i czekałem aż lekarka i psycholog w jednym wyjdą.
-Jej stan jest ciężki-powiedział,gdy z tamtąd wyszła
-Potrzebuje miłości,i wsparcia jak każda ofiara gwałtu-powiedziała
-Jestem jej prawnym opiekunem, rodzice zgineli w wypadku-powuedziałem
-Przykro mi,a i jeszcze Lily mówiła,że chce żeby był tu Harry,on może się okazać dla niej największym wsparciem.Przyjdę wieczorem,a Lily zasnęła-powiedziała i odeszła
***
15 Minut później przyjechali chłopcy i siedzieliśmy na krzesełkach.
-Harry ta lekarka powiedziała,że to ty możesz być dla niej największ wsparciem,więc idź tam -powiedziałem a on nic nie mówiąc wstał i wszedł do sali gdzie leżała Lily.

------
No mamy rozdział 20 :) pisany na telefonie przepraszam za błędy... Następny MOŻE BĘDZIE WE WTOREK.Przepraszam ale internet.i