Translate

Translate

sobota, 5 lipca 2014

Rozdział 29!!!! :3

                    Rozdział 29!!!!

Zbliżamy się końca historii Lily







Hahaah żart xD jeszce dużoooo rozdziałów przed nami chyba....xD

CZYTASZ=KOMENTUJESZ
                       '______________'
    

                      ~Perspektywa Liama~

-Przykro mi musimy ją odłączyć-powiedział lekarz
-Nie,nie może pan-krzyknąłem Louis mnie przytulił
Maszyny zaczęły szybciej pipczeć a Lily poruszyła ręką....
                        ~Perspektywa Lily~
Otworzyłam oczy musiałam zamrugać pare razy by widzieć przy tym świetle
-Słyszysz mnie-usłyszałam głos męski
-Harry-szeptałam cały czas
-Kto to Harry,nie ważne zawołajcie go-powiedział
-Jestem kochanie,shhh jest dobrze-powiedział Harry mój Harry nie kochałam Fabiana i dałam sobie wmawiać,że tak jest
Przyciągnęłam loczka do siebie i go pocałowałam on trochę zdezorientowanany po chwili odwzajemnił.Czułam jak się uśmiecha prze pocałunek
-Lily od dawna chcę się Ciebię o to zapytać czy zostaniesz moją dziewczyną-zapytał na jego twarzy było przerażenie
-Nie-powiedziałam po czym wybuchnęłam śmiechem a Hazz patrzył na mnie smutnym oczkami jak u kotka
-Oczywiście,że tak-powiedziałam i go pocałowałam a on odetchnął ulgą
-Kocham Cię-szepnął
-Ja Ciebie też-odparłam również szeptem
-Przepraszam,że przerywam,ale Twoje wyniki są dobte i myśle,że za 2godziny możesz wyjść,chyba,że chcesz teraz-powiedział lekarz
-Teraz-powiedziałam razem z Harrym
   Harry pomógł mi dojść do łazienki i się ubrać jak i umyć.Nie wstydziłam się go,bo przecież to robiliśmy już,więc nie miałam czego.Jak się okazało Harry przywiózł mi tutaj rzeczy w razie potrzeby.Dlatego mogłam się ubrać od razu i wyjść stąd.Ubrałam dresy.No bo niestety podczas upadku złamałam nogę i miałam gips.Więc ubrałam dresy.Czarną bluzkę z jakimś napisem i do tego ubrałam bluzę czarną zakładaną przez głowę z kapturem.Dopiero teraz zauważyłam,że na niej są narysowane wąsy.Włosy związałam w kucyka.No i jednego trampka w kolorze czerwonym.Harry wziął torbę i chciał mnie wziąść na ręce,ale zagroziłam mu,że w nocy włoski mu wyprostuje to on dokładnie wybiegł z sali.Gdybym nie wiedziała pomyślałabym,że potrzebuje pilnie skorzystać z toalety.Zaśmiałam się cicho i wyszłam z łazienki i cała trójka dzieci,które uciekły z psychiatryka( czyt.Louis,Niall,Zayn) rzuciły się na mnie,ale z pomocą przyszedł mi mój braciszek,który zagroził,że zabierze jedzenie,lusterka i marchewki.Biedne dzieci tak się wystraszyły,że pobiegły w trybie natychmiastowym do samochodu.Garry poszedł do sklepu.Jedynie został Liam i Niall,którego przytuliłam a potem Liama.Po chwili dołączył do nas Harry,który szedł koło mnie pytając co sekundę,czy napewno mnie nie wziąść na ręce.Więc stanęłam mu kulą na stopę na co on pisnął jak dwunastoletnia dziewczynka
-Nie.Napewno.Nie.Trzeba.Mnie.Brać.Na.Ręce-wysyczałam
-Może okres masz,możemy jechać po drodze do sklepu to żaden problem-powiedział uśmiechając się niewinnie
-Możwmy podjechać do ginekologa wkońcu jesteśmy w szpitalu,bo zachowujesz się jak baba w ciąży-powiedziałam uśmiechając się słodko
Weszliśmy do samochodu
-Jedziemy do sklepu-powiedział Liam
-Lily wybieraj,robimy hucznął imprezę czy maraton filmowy-spytał się mnie Zayn
-Maraton-mruknęłam kładąc głowę na ramieniu MOJEGO chłopaka jak to pięknie brzmi.....

Kolejny rozdział myślę,że będzię 8 lipca(wtorek) C:

PRZEPRASZAM,ALE JEŻELI POD TYM ROZDZIAŁEM NIE BĘDZIE MAX 3 KOMENTARZY TO ROZDZIAŁ SIĘ NIE POJAWI PRZYKRO MI :C
Także trzymam kciuki mise
Anonimy się podpisują ;)
Ps.Zostawiajcie swoje blogi ;)
Chętnie poczytam :* :)

1 komentarz: