Rozdział 24 1/2
Weszłyśmy do domu Amy.
-Hej jestem Fabi-brat Amy
-Hej jestem....-powiedziałam,ale mi przerwał
-Lily-powiediedział i się uśmiechnął.Szczerze to się go bałam
-Dokładnie- odparłam i wysiliłam się na uśmiech
Stałam patrząc się w okno.Amy poszła do kuchni zrobić coś do picia.
-Jestem usłyszałam głos mojej przyjaciółki
-To dobrze,ej wszystko dobrze,płakałaś-spytałam się widząc na jej policzkach łzy
-Nie wydaje Ci się,posłuchaj j-ja tak nie mogę muszę ci to powiedzieć.Ja miałam się z tobą zaprzyjaźnić.Mój brat się w tobie zakochał i kazał mi to zrobić ja naprawdę nie chciałam,ale on mi kazał a poza tym zależy mi na jego szczęściu-powiedziała i popatrzyła na mnie
-Powiem ci wszystko.Więc było to tak,że chodziliśmy po centrum handlowym i on zobaczył jak wychodziłaś ze sklepu z telefonami z tym no Harrym.Patrzył na ciebię jak w obrazek-powiedziała
-To jest chore-powiedziałam i chciałam ruszyć do drzwi,ale ona mnie zatrzymała
-Nie idziesz z tąd.Zostajesz tutaj i koniec.Mój brat za niedługo przyjdzie i będziecie żyć długo i szczęśliwie,zobaczysz.A teraz chodź i usiadź,oraz uspokój się
-Uspokój się?! ja ciebię miałam za przyjaciółke siostre a ty,a ty się okazałaś zdrajczynią-powiedziałam.Po moich policzkach lały się łzy.
-Wiem,przepraszam,ale jesteśmy dalej przyjaciółkami to nic nie zmieni-powiedziała
-A teraz poczekaj ja pójdę tylko zamknąć balkon i wracam.Radze Ci nie uciekać bo go zdenerwujesz,a zresztą dom jest zamknięty na cztery spusty-powiedziała i wyszła
-Jestem-usłyszałam jej głos
-Fajnie-mruknęłam
-On Ci nic nie zrobi.Zabardzo ciebię kocha.I to przy nim jesteś bezpieczna,uwierz mi on jest opiekuńczy z czasem się zakochasz i będziecie żyć szcześliwie i długo-powiedziała rozmarzona
-Am,chce do domu,naprawdę-szepnęłam a ona mnie przytuliła
-Powiedz mi szczerze,chcesz wrócić do domu i żyć normalnie-spytała się mnie dalej przytulając
-Tak-szepnęłam
-To zgudź się na jego zasady,a będzie Ci jak w raju zobaczysz-powiedziała przekonanym głosem
-Dobrze-szepnęłam ,,pewna siebie" a w rzeczywistości miałam ochotę się rozpłakać
-Chodź poglądamy film,Fabio przyjdzie za jakąś godzinę-powiedziała i podeszła do telewizroa i włączyła film o tytule ,,Lol 2012"
-Lily Fabi przyszedł-a ja czułam,że moje ciało sztywnie
-Lily,chodź skarbie,a Ty miałaś iść do koleżanki-powiedział i mmie objął w pasie
-Sppkojnie nic Ci nie zrobię-szepnął mi do ucha
-Obiecujesz-szepnęłam i popatrzyłam w jego oczy
-Obiecuję,jeżeli zgodzisz się na moje zasady ok?-spytał siadając na łóżku
-Ok-powiedziałam i usiadłam obok niego
-Pierwsza to taka,że musisz się słuchać i jeżeli chcesz mieszkać tam gdzie teraz to zachowuj się,nie pyskuj,nie możesz nikomu tego powiedzieć.Znaczy możesz powiedzieć,że masz chłopaka.Jeżeli będziesz nieposłuszna to wtedy spiorę twój śliczny tyłeczek,rozumiesz?!-spytał się patrząc mi w oczy..
Zgodzić się czy nie...
Moje rozmyślenia przerwał mój dzwonek telefonu....
Popatrzyłam się na ,,mojego chłopaka" a w jego oczach była furia....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz