Translate

Translate

wtorek, 3 czerwca 2014

Rozdział 25

                          Rozdział 25!!!!


Za błedy przepraszam jeszcze nie sprawdzałam

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Otworzyłam oczy i odrazu dotarł do mnie ból głowy.Usiadłam na łóżku i przetarłam oczy.Usłyszałam,że ktoś wchodzi do pokoju i siada obok mnie popatrzyłam na tą osobę był to Fabi.
-Hej jak się spało??-spytał uśniechając się do mnie
-świetnie,Fabi mogę o coś spytać?-powiedziałam niepewnie
-Jasne księżniczko-powiedział i mnie złapał za rękę.Był cały czas uśmiechnięty
-Dlaczego mnie tal bardzo głowa boli?!-spytałam się go a z jego twarz znikł uśmiech
-Amy-krzyknął i usiadł za mną i pozwolił bym się na nim położyła z czego z miłą chęcią skorzystałam,polubiłam go był miły,troskliwy,opiekuńczy...idealny
-Co jest-w drzwiach pojawiła się Amy
-Co jej podałaś i dobrze radzę Ci byś mówiła bo policzymy się inaczej-powiedział ostro
-Ja chciałam by Cię polubiła,a bez tych leków to było niemożliwe,przepraszam-szepnęła
-Przepraszam?! kurwa Amy przecież ona ma chore serce mądra jesteś,zejdź mi z oczu i nawet mi się nie pokazuj na oczy przez cały dzień i masz szlaban na cały tydzień.Zero wychodzenia,zero telewizora,zero komuteraz,tableta,telefonu.Zero wszystkiego-powiedział już spokojniej-a ona posłusznie wyszła by po chwili wrócić z laptopem,telefonem i tableten
-Przepraszam-szepnęła i wyszła
-Boże Lily,przepraszam naprawdę,gdybym wiedział to...-powiedział ale mu przerwałam pocałunkiem
-Daj spokój chciała bym Cię polubiła i tak się stało-powiedziałam i ruszyłam do łazienki zgarniając torbę z ciuchami..
-Ale nie tak,zrobię śniadanie-powiedział i wyszedł
Weszłam do łazienki i rozebrałam się weszłm pod prysznic i szybko się umyłam i ubrałam się w czarną koronkową bieliznę na to białą bluzkę z czarnym napisem ,,Pocałuj misia w dupę" była ona duża więc wsadziłam ją do czarnych
rurek.Włost wysuszyłam i uczesałam i zostawiłam rozpuszczone.Zrobiłam również makijaż i umyłam zęby.Schowałam wszystko co moje do torebki.Zgarnęłm jeszcze bluzę Fabiego,którą ubrałam,ale jej nie zapinałam i poszłam do kuchni Fabi siedział przy stole i pił kawę.Usiadłam mu na kolanach a on się do mnie uśmiechnął co odwajemniłam i go pocałowałam.Zjedliśmy śniadanie i wyszliśmy do mojego domu,gdzie chłopców nie było.
-A gdzie twój brat i jego koledzy?-zadał mi pytanie
-Są w studiu,potem mają wywiad i sesje.Więc będą około pierwszej w noc,co oznacza,że możemy być razem-powiedziałam i zgarnęłam tylko telefon,portfel i klucze od domu.Wyszliśmy zamykając dom i ruszyliśmy do centrum handlowego
-To co kupujemy jakieś ciuszki Tobie księżniczko?-spytał się mnie Fabi
-Nie ja mam całą garderobę i mi starczy.-powoedziałam
-Mi się kochanie nie odmawia-powiedział i mnie pociągnął do jubilera
-Dzień dobry-powiedzieliśmy razem
-Dzień dobry-odpwiedziała nam starsza pani po 50
-Przyszedłem odebrać tą bronzoletkę-powiedział i wyjął jakiś papierek i podał sprzedawczyni
-A tak proszę,dziękuję za zakup-powiedziała i uśmiechnęła się do nas ciepło i poszła na chyba zaplecze
-Fabi pojebało Cię,przecież to jest za dorgie i ja tefo nie chcę,za drogie-powiedziałam a on się do mnie uśmiechnął jak debil
-Jesteś moją księżniczką i ja kupuję co chcę a Ty nie masz nic do gadania,możesz powiedzieć,że Ci się podoba-powiedział i mnie pocałował
-Jest piękna,ale za droga-powiedziałam a on się do mnie uśmiechnął i pocałował
Wyszliśmy ze sklepu i ruszyliśmy w stornę wyjścia.....
____
Przepraszam,że krótki
CZYTASZ=KOMRNTUJESZ
PROSZĘ ABY POD TYM ROZDZIAŁEM BYŁY 2/3 KOMENTARZE.....
Następny w piątek :) :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz