Translate

Translate

niedziela, 8 czerwca 2014

ROZDZIAŁ 26

rozdział  następny NAPEWNO będzie w czwartek :* <3 NA 100% BĘDZIE W CZWARTEK
        ________________
                                    Rozdział 26!!

-Fabi ja muszę iść jest już 24:45-powiedziałam a on patrzył na mnie smutną minką
-Nie możesz zostać na noc?
-Nie przpraszam,ale Liam zaraz będzie zły a zresztą oni są już w domu
-Czekaj...mówiłaś,że będą o ok.pierwszej
-Wiem,ale Liam napisał mi sms,że próba się skróciła
I w tym momęcie zadzwonił telefon był to Liam odrzuciłam i poszłam ubrać buty
-Bluze sobie zostawiam
-Haahah dobra ksieżniczko
-To co idziemy?
-Tak,chodź
Wiedziałam,że mnie samej do domu nie puści
-Dobra,dalej dojdę sama,nie chodzi o to że się Ciebie wstydzę,tylko nie chcę bo mój brat jest zbyt opiekuńczy
-Lily nie musisz się tłumaczyć
Pocałował mnie co odwzajemniłam pożegnaliśmy się i poszłam do domu a Fabi do swojego.Otworzyłam drzwi i odrazu pojawiła mi się twarz mojego brata Liama
-Gdzie byłaś-powiedział surowo
-Awwww bawimy się w tatusia jak słodko-pomyślałam sarkastycznie
-Zbierałam grzyby,ale przyszła smerfetka i je wzieła mówiąc,że gargamel zburzył ich wioskę-powiedziałam poważnie
A z salonu dobiegł śmiech Nialla i krzyk,że to było dobre
-Lily,nie zapominaj o tym,że jestem twoim prawny opiekunem i twoim obowiązkiem jest powowiedzenie mi gdzie jesteś,z kim-powiedział to taki pewny siebie
-A ty ,,kochany" braciszku nie zapominaj,że to moje życie i robie co chce-warknęłam
-Tak,ale sądze,że dawanie dupy na prawo i lewo to nie jest fajna rzecz-powiedział a na mojej twarzy wymalował się szok tak jak na niego
-Lily ja tego nie chcia...-powiedział,ale mu przerwałam
-Nie odzywaj się do mnie,bo z dziwkami się nie gada-warknęłam i pobiegłam do swojego pokoju,zamknęłam drzwi na klucz i zaczęłam płakać,ja dziwką możliwe skoro dziwka to na imprezie powinnam być
-Lily otwórz proszę-usłyszałam skruszony głos Liama,
-Spierdalaj ja klientów już nie przyjmuję,zapraszam jutro-krzyknęłam
-Lil..-coś tam mówił,ale nie słyszałam bo włączyłam głośno muzykę
Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki,szybko się ubrałam w krótkie spodenki czarne,i białą koszulkę z napisem ,,Pierdol, pierdol ja posłucham" i do tego buty na koturnie
Wyłączyłam muzykę wziełam klucze,telefon i portfel i wyszłam z pokoju
-Gdzie ty idziesz?!-spytał się mnie Liam zdenerwowany Liam
-Na imprezę,nara-powiedziałam,ale poczułam dłoń na ramieniu
-Nie idziesz jest 1:10-powiedział a raczej pisnął
-Kup se podpaski,bo chyba okres masz-warknęłam i wyszłam z domu
Weszłam do klubu i zobaczyłam Amy
-Hej-powiedziałam do niej
-Hej,błagam nie mów tego Fabiemu,on mnie zamorduje-powiedziała
-Spokojnie,chodź idziemy najebać sięw trzy dupy-powiedziałam i poszłyśmy do baru
Powiedziałyśmy sobie dlaczego tu przyszłyśmy
-Pogadam z nim-powiedziałam i ją przytuliłam
-Dziękuję Ci Lils,taką siostre mieć to skarb-powiedziała
-Nie ma za co kochana,to wkońcu jestem dziwką czy skarbem bo nie ogarniam-powiedziałam ze śmiechem
-haha oczywiście,że skarbem,dziwką to jest ten plastkik co idzie do nas-powiedziała i wybuchnęłyśmy
-Heeeej,jestem Amanda-zapiszczała
-Hej a ja jestem skarbo-dziwką-powiedziałam i wybuchbęłam śmiechem a za mną Amy
-Mogłabym z tobą zdjęcie?!-spytała się robiąc ,,słodkie oczka"
-jasne-powiedziałam i wstałam
-Ale ty też-powiedziała do Amy
-Okey-odparła Amy i wstała
-Dzięki bardzo-powiedziała Amanda
-Nie ma za co-powiedziałyśmy razem i zaczęłyśmy pić
Po 15 przestałam liczyć....
-Ty chodź do parku-krzyknęła Amy
-Dobra-krzyknęłam i poszłyśmy do parku wskoczyłam do fontanny a Amy za mną
-Chcę jeszcze pić-powiedziła
-Ja też chodź idziemy do baru kupimy i idziemy do lasu-powiedziałam szczęśliwa
Wzięłyśmy 10 butelek piwa na wynos i poszłyśmy do lasu,usiadłyśmy na moście i zaczęłyśmy pić.
-Ty zobacz jasno jest-krzyknęła Amy
-No i co przejmujesz się,że braciszek kazanie zrobi chuj Liamowi w dupę-powiedziałam
-Dokładnie chuj Fabiemu w dupę-krzyknęła i pociągnęła łyk piwa z butelki
-Nie ma-powiedziała i zaczęła płakać
-Ej nie płacz,chodź tam jest bar weźmiemy jeszcze wódkę-powiedziałam i wstałam byłyśmy lekko wstawiona nie pijane
A teraz siedzimy popijając 3 butelkę wypominając co chcemy zmienić w naszym życiu mój telefon zaczął dzwonić a na wyświetlaczu pojawiło mi się ,,Harry"
-Halo?!-powiedziałam ze śmiechem
-Lily?!-spytał się mnie
-Nie muchomorek-powiedziałam a Amy zaczęła się śmiać i płakać jednocześnie
-Lily gdzie ty jesteś?!-spytał się mnie zdenerwowany
-Nie martw się kolego,jestem gdzieś na świecie....chyba....-powiedziałam i zaczęłam się śmiać
-Widzę jednorożce-krzyknęła przeszczęśliwa Amy
-Haha ja też,papap panie Harry-powiedziałam do telefonu i się rozłączyłam
A wspominałam,że jak szłyśmy to spotkałyśmy jakiś miłych panów i dali nam białe proszki na jeszcze lepszą zabawę.
-Dobra zbieramy się jest 12:59-powiedziałam i wzięłam schowałam biały proszek do kieszeni
Weszłam do domu a tam stała cała piątka
-Do salonu Liliano-powiedział Liam bardzo poważnie
A ja wybuchnęłam śmiechem Harry miał strój kaluna,Niall hamburgera,Louis marchewki,Zayn lusterka a Liam miał na sobie bikini
Harry chyba nie wytrzymał bo wziął mnie na ręce i posadził na fotelu.Warto dodać,że się śmiałam przez cały czas.......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz