NO,NO KOCHANI MAMY ROZDZIAŁ 14 :3
NIE PRZYNUDZAM ZAPRASZAM
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
GDY NAGLE......
SPADŁAM NA ZIEMIĘ,A JAKIŚ CHŁOPAK NA MNIE
-Przepraszam,przepraszam-powiedział ten chłopakpo czym wstał ze mnie,podając mi rękę
-Spokojnie,nic sie nie stało,przepraszam,śpiesze się-powiedziałam,po czym go wyminęłam i poszłam.
słonće trochę grzało więc ubraąłm,moje okulary:
zaczęłam robić zdjęcia,tam gdzie było jasno,ale był też cień: <i tu będą zdjęcia,które zrobiła bohaterka,z góry przepraszam..>
słuchając muzyki robiłam te zdjęcia.
Nie wiem ile czasu tutaj siedziałam,ale nie obchodziło mnie to,dzisiaj siedzę cały dzień,tutaj.Mimo tego,że mój telefon dzwonił chyba setny raz,nie odbierałam,ale w końcu się wkurzyłąm i odebrałam,okazało się,że to Li wię odebrałam:
~rozmowe telefoniczna Li-Liam L-Lily~
L-halo?
Li-gdzie jesteś,i czego nie odbierasz telefonu
L-nie odbierałam bo nie słyszałam,a jestem na polu,i będę wieczorem.,
Li-Lily nie wygł,upiaj się i przychodź do domu.
L-nie, będę wieczorem,całuski-powiedziałam,i tym samym kończąc rozmowę.
~ koniec rozmowy.~
Szłam sobie,rozglądając się,za czymś ciekawym, i coś przykuło moją uwagę,a raczej ktoś.
malutki labrador,był przyczepiony do drzewa,jak mnie zobaczył,to zaczął się trzęść ze strachu.Podeszłam do niego powoli.Pogłaskałam go i odwiązałam,wzięłam go delikatnie na ręce,a on się we mnie wtulił,i zasnął.Jak można robić coś takiego,no ja się pytam,postanowiłam,że wezmę go do domu i nim się będę opiekaować.Pewnie się zastanawiacie czy Li i chłopcy się zgodzą,oleje ich.Jak go wyrzucą to i mnie.Doszłam do weterynarza i tam załatwiłam wszystko,co zajęło mi godzinę.Ale moglam z nią wyjść.Tak jest to dziewczynka.Nazwę ją żelka<HEUHEU NIE PYTYAC CZEOG ŻELKA,JA LUBIĆ ŻELKI XD >
Dostałąm sms od Harrego : "Przyjdź do restauracj moniki,skarbie,za godzinę.PROSZĘ CIĘ BARDZO,MY TAM JUŻ JESTEŚMY"
Do domu miałam blisko,więc poszlam tam szybko.Położyłam żelkę w garderobie na fotelu i prszykryłam kocem.Wzięłam ciuchy,by się przebrać
i oczywiście mojego full-capa,grzywkę dałam na bok,a koszulę wepchałam w spodnie.Zobaczyłam miałam jeszcze 30 minut.Zbiegłam na dół nalałam na do miski wodę,a na talerz położyłam jakąś szynkę.Trzeba będzie zrobić zakupy,juto jak będął w studiu.Wyszłam z domu uprzednio zabierajc deskę telefon i słuchawki,nie braąłm torby bo będzie mi przeszkadzać.
musiałam używać tego,bo tamten miał bliskie spotkanie z ścianą.Właczyłam muzykę i zamknęłam dom na klucz,i odjechałam.
~15 minut później,pod restauracją~`
Zatrzymałam się,oraz wzięłam deskę do ręki.I poszłąm do stolika gdzie siedzieli chłopcy usiadłam koło Harrego,reszta mnie nie zauważyła tylko Harry.Dałam mu buziaka w policzek i usiadłam wygodnie opierając głowę na ramieniu Hazzy.
-EJ.. jaki jest ładniejszy kolor,Czerwony,czy czarny z czaszkami-spytał Niall robiąc coś na telefonie.
-Czarny z czaszkami-odpowedziałam mu
-Dzięki Lily-powiedział
-Lily-wrzaseli wszyscy oprócz Hazzy.
-Harry wiedziałeś,że się nazywam Lili i istnieję-powiedziałam udajać "zdziwienie"
-Wiedziałem-odparł Harry
-Masz 15 minut spóźnienia-powidział Li
-Ty to masz spóźniony zapłon,bo ja jestem tutaj od 15 minut-powiedziałam,po czym przywaliłam sobie ręką w głowę.
-Serio?-powiedział zdziwiony,a ja przytaknęłam głową na :"tak"
po jakiś 2 godzinach,gdzie musiałam zjeść.Mogliśmy wyjść
-Kto idzie ze mną po coś-zapytałam,Harry wział mnie za rękę,i szybkim krokiem wyszliśmy a tam
a tam stał/stała..............
przepraszam,że taki hym.. krótki nwm no ale do następnego... :3 <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz