Translate

Translate

czwartek, 6 lutego 2014

ROZDZIAŁ 13!!!

                                    ROZDZIAŁ 13!!!
nie będę,aż tak wredna <heheszki> zapraszam na rozdizał
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Aż nagle...

Aż nagle Lily ścisnęła moją dłoń.I zaczeła otwierać te jej piękne paczadełka.

~Paczadełkami Lily~`
otworzyłam wRESZCIe  oczy i zobaczyłam Harrego.Uśmiechnełam się do niego,a on to odwzajemnił.
-Harry-spytałam cicho
-Tak skarbeczku-powiedział wesołym tonem.
-Przytulisz mnie-on nic nie odpowiedział tylko z bananem usiadł sobie na łóżku i przytulił wtuliłam się w jego tors.Wiecie,że wszystko słyszałam,a no i ja Hazze też lofciam :> 
Harry wziął mój podbrudek,i patrzyliśmy sobie w gały <xD>
-Masz piękne oczy-wyszpetałam.
-Ty piękniejsze-odparł i mnie pocałował 
a tu nagle wszedł Li,widziałam na jego twarzy złość.
-Harry,możesz wyjść na chwile-powiedział Li
-Tak,już,zaraz przyjdę-powiedział dwa pierwsze słowa do Li a odstatnie do mnie i wyszedł.
-Lily,co to było?-wysyczał Li,szczerze to się wystraszyłam,bo on nigdy tak nie mówił,no co naJMIEJ,ODKĄD go zobaczyłam w restauracji Monic.
-b-bo J-aa się w nim zakochałam-powiedziałam jąkając się.
-Ty sobie żartujesz,nie zgadzam się na taki związek.-powiedział.
-Ale ja chce,a pozatym to jak tato i Monic zgineli.-powiedziałam ze smutkiem,w moich oczach zebrały sie łzy.Li to zauważył i 
-Z kąd wiesz?-spytał się ze zdziwieniem
-Słyszałam wszystko,przez ten "sen"-powiedziałam
-Aha,przykro mi,że nie mogłaś z nim pogadać,wcześniej,i teraz mój monolog,będziesz brać lekarstwa,już ja to dopilnuje,oraz będziesz jeść DUŻO-zakończył podkreślając dużo,zrobiłam nadęsaną mine,a on mnie przytulił i pogłasiał po głowie.
-Li-powiedizałam nieśmiało
-HYM-mruknął,przytulajac mnie
-K-kto prze-przeżyl-powiedziałam nieśmiało
-Aron,walczył o życie,ale niestety się nie udało mu się,ale nie martw się ja dopilnuje,zęby tobie się  nic się nie stał-powiedział i uśmiechnął się do mnie szczerze,a ja zaczełam płakac w jego tors,
-ćiiiiiii skarbie,ciuchotko,zaśnij będzie lepiej,a no i jestem twoim prawnym opiekunem.-powiedział i zaczął mnie kołysać do snu,a ja zasnęłam z myślął,że bedzie lepiej.
~ tydzień,później,perspektywa Lily~
Jest już po pogrzebie,jakoś się trzymam,biorę niestety tabletki,przez ktore nie chce mi się żyć,przestałam,jeździć,tańczyć i śpiewać,poprostu to  bez rodziny nie ma dla mnie sensu,ale za to rysuję i robię sweet fotki.
Jest 5:30 wstałam poszłam do łazienki i wzięłam prysznic,oraz zrobiłam poranną toaletę i ubrałam się<teraz są wakacje,jakby co,wim poknociłąm wszystko>
Na Lato ^o^
z włosów zrobiłam warkocza,i zeszłam na dół,zjadłam śniadanie i wyszłam zdomu wsadzajac w uszy słuchawki,szłam sobie gdy nagle.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz