I ruszyła na start....
***
Zostało jeszcze 2 minuty zawodnicy zbierali się na starcie.Cholernie się bałem,że ktoś popchnie ją mocno a ona straci życie.
-Harry to twoja wina-powiedział Lou
-Wiem,Li możemy pogadać na osobności?-spytał,w oczach miał nadzieję i łzy.Westchnąłem i przeszliśmy kawałek dalej byśmy pogadali.
-Ja wiem,że to moja wina,że Kim tutaj jest,ale ja nie chce się spotykać z Taylor,to Paul dla rozłosu kazał mi z nią być,ja nie chciałem,naprawdę-wyszeptał
-Mogłeś jej to powiedzieć Kim to dziewczyna,która jest zagubiona po tym co przeszła,ale jest wyrozumiała-powiedziałem
-Chciałem,ale bałem się,że nie zrozumie znienawidzi mnie i będzie chciała coś sobie zrobić.
-Pogadaj z nią na spokojnie,a z Taylor zerwij ja załatwie to z Paulem.-powiedziałem
-Naprawdę-spytał a w jego oczach była nadzieja i szczęście.Pokiwałem głową na ,,tak",a on mnie przytulił,cicho płacząc.
-5,4,3,2, START!!-Usłyszeliśmy,zawodnicy ruszyli.Wróciliśmy na miejsca.
-Lily wysunęła się na prowadzenie,do niej dołancz Matt-mówił komentator
-Ooo to było piękne,Lily zepchnęła Matta z trasy-dalej mówił ten gościu.
A ludzie z trybunów krzyczeli ,,Lily,Lily".Tam stał chlopak i dziewczyna i mówil przez megafon ,,Dalej Lily,dalej",a wszyscy za nimi.
***
15 minut temu skończył się wyścig,Lily była w garderobie.
A my staliśmy otoczeni przez fanów.Większosć ludzi czekała na Lily lub innych zawodników.Wtedy wyszla Lily w sukience a do tego czarną skurzaną kurtkę,wyglądała przepięknie na nogach miała glany.Mocny makijaż i czerwone usta.Rozdawała zdjęcia i autografy.Potem wsiadła do samochodu jakiegoś....
***;:);:
Rozdzial pisany na telefonie,przrpraszam za błędy :* <3 :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz