Translate

Translate

poniedziałek, 14 lipca 2014

Rozdział 31

                    Rozdział 31!!!
Jest to rozdział 31 i prawdopodobnie odstatni.Nie historia Lily się niekończy ja kończę dodawać.Widzę ile jest wyświetleń dziennie i ogólnie a brak komentarzy.Zastanawiam się czy jest sens.Jeżeli w przyszłości będą komentarze dodam rozdział.Skończę tą historię.
Mimo wszystko dziękuję za wyświetlenia i za wszystko.Szkoda,że nie komentujecie.Bardzo mnie to smuci.
Przepraszam za błędy
Zapraszam na odstatni rozdział......
                        $$$$$$$
-Przepraszam-szepnęłam a on rozłożył ręce przytuliłam go i on prosił mnie o pomoc bo podoba mu się dziewczyna ma na imię Elenaor
-Zaraz wracam-powiedział Louis i wyszedł
Wiem,że tak jest brzydko,ale wzięłam telefon Louisa i szybko spisałam numer Els i odłożyłam telefon tam gdzie leżał
-Lou jest już późno idę pod prysznic i spać-powiedziałam gdy wszedł do pokoju
Chłopak mnie przytulił i szepnął ,,Dobranon,dziękuje"
-Nie ma za co LouLouL-szepnęłam i wyszłam
                      *RANO*
Wstałam i ubrałam się w rurki czerwone i bluzkę w paski czerwono-białe i do tego szelki czarne i conversy czerwone
-No teraz czas zacząć wszystko po staremu-pomyślałam
Włosy miałam rozpuszczone i grzywkę też.
Wzięłam telefon i dałam na niego obudowę w kształcie króliczka,który trzymał marchewkę
-aaaaaa Louis zamienił się w dziewczyne-krzyknął Niall po czym przywalił się w łeb o szafkę przy,której stał
-Debil-szepnęłam cicho,ale usłyszał mnie Zayn i zaczął się śmiać
Pogoda był ładna jak na Londyn.Wyszłam do ogródka i skierowałam się na huśtawkę przy drzewie.Zadzwoniłam do dziewczyny,która podoba się Louisowi
-Ymm cześć,rozmawiam z Elenaor-zapytałam
-Tak?-usłyszałał słodki głos dziewczęcy
-Ymm,mogłybyśmy się widzieć pod kawiarnią ,,Margatet"*?-zapytałam bałam się,że odpowie nie
-Jasne za 2 godz?-zapytała się
-Tak,dziękuję będę ubrana podobnie do Louisa-powiedziałam i nie czekając na jej odpowiedź rozłączyłam się
                        *1,5 godzin później*
-Wychodzę-krzyknęłam po czym wyszłam szybko z domu po 20minutach byłam pod kawiarenką.Weszłam do środka i w rogu po proawej stronie dostrzegłam JĄ
-Cześć,Jestem Lily Panye,jestem siostrą Liama,i chodzi o to,że Louis jest w Tobie zakochany,ale boi się,że Ty go nie,więc.....-powiedziałam niby szybko niby wolno
-No więc ja też kocham Louisa,ale bałam się,że on mnie nie-szepnęłam
Zamówił herbatę z cytryną to samo zamówiła Els
-Chodź do nas,ploseee-krzyknęłam nagle a ludzie,którzy tutaj byli patrzyli na mnie jak na wariatkę
-Jasne,tylko podjadę do swojego domu,ymm będę do 2 godzin okey?-zapytała się mnie uśmiechnęłam się do niej
-Jasne ubierz się sexi dla Louisa-krzyknęłam gdy wychodziła
Patrzyłam jak starsza pani się męczy by donieś szklankę dla stolika o numrze 5
Dlatego wstałam i wzięłam i zaniosłam to do tego stolika i wzięłam pozbierałam z pustych stolików szklanki,talerzyki i zaniosłam to na ladę
-Dziękuję Ci za pomoc,nie mam siły-powiedziała staruszka
-Cała przyjemność po mojej stronie,mogę pomagać pani,i tak siedzę całymi dniami w domu-posłałam jej szczery uśmiech
-Naprawdę pomoc by się przydała,ale niestety ja nie mam jak Ci zapła...-chciała skończyć,ale jej przerwałam
-Za darmo,proszę pani naprawdę nie trzeba płacić mam pieniędzy tyle,że mogłabym pani dać jeszcze,naprawdę-powiedziałam a ona mnie przytuliła
-Masz takie dobre serduszko dziecino-szepnęła mi do ucha
-Wiesz,moja siostra jest w N.Y i jest ciężko chora,podpisałabym pare papierków i Ty byś mogła robić interes za mnie...zrobiłabyś to?-jej głos był przepełniona nadzieją
-Tak-powiedziałam z uśmiechem
-To świetnie,chodź pokażę Ci wszystko co i jak-krzyknęła i mi zaczęła wszystko pokazywać
    Po dwóch godzinavh byłam w domu.Pani Margaret,prosiła mnie bym,zaglądała do jej mieszkania,a nawet jeżeli chcę,podziękowałam jej za wszystko i przytuliłam
Trzasnęłam drzwiami od swojego pokoju i zamknęłam je na klucz.Rzuciłam się na łóżko.Płakałam ok 3 godziny.Chłopcy się dobijali.Miałam dość bycia smutną,załamanął.Może wyjaśnie chłopcy jadą w trasę 2014,a ich menadżer nie pozwala mi jechać,chlopcom to na rękę.Wyszłam z pokoju i nie patrząc na nich weszłam do piwnicy.Pani Margaret pozwoliła mi tam mieszkać,podpisała papiery,że kawiarenka należy do mnie tak samo jak mieszkanie.Prawdo podobnie ona wyjechała na stałe a ja obiecałam,że stanie się sławna ta kawiarenka.Wzięłam kartony i zaczęłam pakowonie nie słuchając się tego co mówią chłopcy.Wszystko zaniosłam z pomocą Els do mojego samochodu.
-Lily do jasnej cholery co ty wyprawiasz-krzyknął Liam
-Wyprowadzam się przecież jestem tylko problemem-krzyknęłam wkładając cenne rzeczy do kartona wypchanego folią bombelkową
-Lily to nie tak miało być,proszę-krzyknął po jego policzkach lały się łzy
-Przykro mi-szepnęłam gdy stałam w saloniw gdzie była reszta
-Mam nadzieję,że tobie Lou i Els będzie dane szczęście,a o mnie zapomnijcie....Liam nie miał nigdy siostry-powiedziałam normalnie i poszłam do samochdu wsadziłam karton na przednie siedzenie i zamknęłam na klucz
-A co z nami?!-zapytał się loczek
-Nie ma nas,wiem ranię cię mówiąc Ci takie rzeczy,ale Harry,przy mnie nie będziesz szczęśliwy...przykro mi-szepnęłam i odjechałam w stronę mojego nowego domku.....
Chcę powiedzieć,że Harry i Lily jeszcze się spotkają.I być może Wy będziecie mogli to przeczytać.Przykro mi nie chcę kończyć tego a muszę.Pewnie i tak nikt tego nie skomentuje :(((((((
Także żegnam Was.wszystkich do zobaczenia być może w przyszłości.....

4 komentarze:

  1. Dawaj szybko następny . Nie przeczytałam całej historii ale ten rozdział mnie zaciekawił <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję,ale ja nie dodaję rozdziałów,ponieważ brak komentarzy mnie dobił. i to tak jakby jest koniec pierwszej części :* :))

      Usuń
  2. Gdzie jest żelka ja się pytam , albo cos ominełam albo o niej zapomniałaś:( rozdział jak zwykle świetny;* kiedy druga część?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zastanawiam czy jest sens czy nie,bo i tak tego nikt nie czyts a co dopiero komentuje ;)
      Pozdrawiam :*

      Usuń