Translate

Translate

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Rozdział 23 !!!

                                         ROZDZIAŁ 23 !!!!




Momentalnie otworzyłam oczy a był to...

Harry

-Obudziłem cię?-spytał się
-Nie,ale wystraszyłeś-powiedziałam
-Przepraszam-rzekł i mnie do siebie przytulił
Leżeliśmy tak długo,nic nie mówiąc,każdy był pogrążony w swoich myślach,marzeniach...
Moje oczy same zaczęły się zamykac,aż wreszcie się zamknęły i nic tylko cisza,której się nie bałam bo był przy mnie Harry mój Harry
                                           ~Perspektywa Harrego~
Popatrzyłem na Lily spała.Na jej policzkach były rumieńce,tak słodko wyglądała,taka niewinna,delikatna.Postanowiłem,że powiem jej wszystko i będę o nią walczył.Podniosłem się z łóżka i przykryłem ją kądrą.Wyszedłem z pokoju i skierowałem się do salonu gdzie siedzieli chłopcy.
-Śpi?-spytał się Liam,gdy usiadlem na kanapie obok Louisa
-Tak-odparłem kładąc głowę na ramie Tommo,a on objął mnie przytulił.Tylko on wiedział dokładnie co czuje.Jakoś chłopcom to nie przeszkadzało,że on mnie przytula,bo oni też leżeli w takich dziwnych pozycjach
~Ranek 8:35,peraspektywa Lily~
Wstałam dosyć wcześniej,Harrego nie było koło mnie.Weszłam do garderoby wzięłam ciuchy i skierowałam się do łazienki,gdzie zrobiłam poranną toalete.Szczerze to brzydziłam się siebie

-Jesteś nic nie wartą dziwką,Lili-powiedział głos w mojej głowie
Wzięłam żyletke i przyłożyłam ją do ręki
-Lily nie rób tego-powiedział?...Liam
-Długo tu jesteś?-spytałam się
-Nie,spokojnie wszedłem jak usłyszałem,że otwierasz szafkę-powiedział i podszedł do mnie wział żyletkę i schował ją w swoich spodni.
-Nie rób tego więcej.Dobrze?-spytał sie delikatnie a ja pokiwałam głową na ,,tak"
-Jak będziesz chciała zrobić jeszcze raz coś takiego to przyjdź do mnie.Powiesz dlaczego chcesz to zrobić,dobrze?-spytał się z troską
-Dobrze-powiedziałam i go przytuliłam 
-Przyjdziesz,za chwilę na śniadanie.Chłopcy pojechali na zakupy,ok?-spytał się mnie
-Okey-odparłam,a Li wyszedł
 Novi

Oraz full-capa.Weszłam do pokoju i zaścieliłam łóżko,gdy szkończyłam to zadzwonił mój telefon na wyświetlaczu pokazalo się zdjęcie moje i Amy, i że to ona dzwoni
Oczywiście odebrałam,pytała się mnie jak się czuję itd..
Umówiłysmy się na deski po parku i wgl.. za 2 godziny 
Zeszłam do kuchni był tam Li
-No myślałerm juz,że nie zejdziesz-powiedział z uśmiechcem co odwzajemniłam
-Sorka gadałam z Amy-powiedziałam i usiadłam na blad
-To co chcesz zjeść?-spytał się
-Wiesz,że mogę sobie zrobić jedzenie?-spytałam się podnosząc brew
-Wiem,ale znając ciebię misia to to będzie albo jedna kanapka,albo nic-powiedział
-Nie,bo jeste cholernie głodna-powiedziałam i się wyszczerzyłam
-Stara Lily wraca?-spytał się a ja pokiwałam głową na ,,Tak"
-To skoro chcesz byc dobrym bratem to ja poproszę naleśniki te takie tam-powiedziałam a on się zaśmiał i pokiwała głową
-Lubisz sie na demną znęcać?-spytałam się robiąc mine zbitego psa
-Nie,ale lubię jak robisz tą minę,mimo,że wyglądasz jakbyś nie doastałam jedzenia-powiedział a ja zrobiłam faceplama,serio?
On po chwili zorientował się co powiedział i przywalił sobie ręką w twarz a po chwili wybuchliśmy śmiechem
-Czy to jest normalne?-spytał się mnie
-Nie-powiedziałam ocierając łzy z twarzy
-Płaces-powiedział jak dziecko,co swoja droga wyglądało słodko,jakby tu był Harry to per-fecto
-Tak,bo taki niedobly pan niechce dać mi papu-powiedziałam, niczym dziecko
A po chwili wybuchneliśmy śmiechcem
-Naleśniki-pisnął i podniósł się z ziemi
A ja co? zaczęłam się bardziej śmiać
** 
Razem z Li zjedliśmy naleśniki i śmialiśmy się,dopółki nie usłyszeliśmy,że ktoś wchodzi do domu.Po naszych policzkach lały się łzy.
-Ej,czemu wy płaczecie?-powiedział Lou
-I dlaczego jesteście na ziemi-dodał Nialler jedząc Żelki 
-A dlaczego nie?-spytał się mój braciszek wstając
-Dobra ja spadam-powiedziałam i wyszłam z kuchni słyszałam,ze ktoś idzieza mną,wiec się odwróciam był to Li
-Ty powinnaś iść na pole,może umówisz się z Amy?-spytał się mnie
-No bo idę z nią do parku-powiedziałam zgarniając telefon i słuchawki,wzięłam moją desie i wyszłam z pokoju
-To dobrze,ale wróć nim będzie ciemno,dobrze?-spytał się 
-Dobra-powuiedziałam i go przytuliłam 
-A najlepiej było by gdybyś przyszła do studia,bo będziemy tam do wieczora,a nie chcę byś była sama w domu-powiedział z troską
-Dobra,przyjadę około 19 do studia-powiedziałam i go przytuliłam i wyszłam z domu
Włożyłam słuchawki i puściłam piosenkę Imagine Dragons-,,On Top og the World".Piosenkę puściłam na fulla w słuchawkach i pojechałam do parku,gdzie miała byc Amy 
-Hej-powiedziała przytulając mnie
-Hej-odparłam i ją bardziej przytuliłam
-To co jedziemy?-spyta się  odklejając się ode mnie a ja wybuchłam śmiechem
-Z czego się śmiejesz,też chce-powiedziała jak obrażone dziecko
-BO JESTEŚMY TAK SAMO UBRANE-powiedziałam przez śmiech.Ona równiez wybuchneła śmiechem.Ludzie,którzy przechodzili koło nas patrzyli ze śmiechem a niektórzy dziwnie.
Miałyśmy to w dupie.Postanowiłyśmy ścigać się do fontanny

1 komentarz: