Translate

Translate

środa, 26 marca 2014

Rozdział 21!!+ info-przeprosiny

                  Rozdział 21!!

Na wstępie przepraszam,że tak długo,ale brak czasu i wgl.Mam internet płatny ale z niego nie chce się dodawać.Więc rozdziały będą dodawane co 5-7 dni.Dlaczego?,bo będę chodzić do babci do pracy a tam jest wi-fi bo w domu nie mam(-,-).Jeszcze raz przepraszam.
PS:Rozdziały będą dłuższe dlatego co 5-7 dni,a i przypominam,że mam jeszcze inne blogi,podam linki ale jak będę miała laptopa.
PS2:Rozdiały są dodawane i pisane na telefonie więc przepraszam za wszelkoe błędy lub co innego.
DOBRA DOŚĆ PAPLANIA ZAPRASZAM NA ROZDZIAŁ 21 :) ;) <3
_________________________________
~Perspektywa Lily~
Gdy Natalia mnie trochę uspokoiła to podała mi lekarstwa,i zrobiłam się senna.
Śniło mi się to samo co się wydarzyło i ten chłopak,miał młody głos.Obudziłam się z krzykiem.
-Już,Cichutko Lily,jesteś bezpieczna ciiiiiii-powiedział i mnie Harry mój Harry i mnie przytulił
-Harry?...-powiedziałam a może spytałam?
-Tak skarbie to ja Harry,twój Harry-wyszeptał mi do ucha
-Chodź skarbie,śpij,ja tu będę,obiecuję-powiedział
Przesunełam się by zrobić mu miejsce a Harry się położył i przytulił.Położyłam głwę na jego torsie i słuchałam bicie JEGO serca.Po pewnym czasie zasnełam,ale czujnie.Chyba:/.
~PERSPEKTYWA LIAMA~
Wszedłem po cichu i zobaczyłem Harrego a na jego torsie spała Lily.Chyba poczuła czyjąś obecność,bo się niespokojne poruszyła,ale wtuliła się bardziej w jego tors i dalej spała.
-Jak ona się czuje spytałem się go
- Szczerze-spytał się mnie a ja pokiwałem głową na ,,tak"
-No to jak szczerze to źle.Ona boi się nawet jak drzwi się otworzą,widziałeś zresztą.Kiedy przyjdzie ta lekarka?-powiedział
-Wieczorem,czyli pewnie za jakąś godzine,chcesz coś jeść?-spytałem się go
-Nie,ale możesz pojechać do domu i wziąść,Lils jakieś ciuchy.Wiesz o co chodzi?-spytał się mnie no cóż chłopak się zakochał
-Tak wiem co mam przynieś.Harry masz szanse nie zmarnuj jej-powiedziałem i wyszedłem
~Perspektywa Lily~
Leżałam jakiś czas na Harrym,nie wiem ile mineło od tego,aż się obudziłam.
-Dobry Wieczór-powiedziała Pani.Natalia
-Dobry Wieczór-powiedział Harry.
-Dobry Wieczór-mruknełam cicho
-Harry,mógł byś,wyjść na chwile?-spytała się poprawiając swoje.długie czarne włosy
-Tak idę,Lily wolałbym Ciebię nie zostawiać samej w łazience,to zadzwonić do jakiejś koleżanki?-spytał się z troską
-Jak byś mógł to do Amy jej numer jest w moim telefonie-powiedziałam cicho a on pokiwał głową na ,,tak" i wyszedł
-No Lily jak się czujesz?-spytała się
-Ja lepiej,ale mam wrażenie,że on gdzieś tutaj jest i chce mi coś zrobić-powiedziałam po moich policzkach leciały łzy,a ona mnie przytuliła i głasiała po głowie.
***
Pytała mnie pare innych rzeczy i chwilę rozmawiałyśmy na inny temat,a dokładnie na taki kiedy mogę wrócić do domy za 7 dni.
Nagle do sali wpadli ,,moi kochani" rodzice,no kiedyś uważałam,że są moimi rodzicami,a teraz wiem,że ich nie ma i nie będzie.
Zbierała się we mnie złość,maszyny zaczeły pokazywać,że moje serce przyśpieszyło a puls wzrósł jak i ciśnienie
-Córeczko,skarbie jak dobrze,że nic Ci nie jest-mówiła ,,mamusia"
-Proszę państwa proszę wyjść stąd-powiedziała Nat
A ja się położyłam,zaczeło mi się robić ciemno przed oczami,i kuło mnie w okolicach serca.
-Lily nie zamykaj oczu,co ci jest Lily-mówiła do mnie mnie,jeszcze miałam kontakt
Do sali wbiegło paru lekarzy
-Lily mów do mnie-dalej mówiła Nat
A ja nie mogłam oddychać
I zapadła ciemność a ból znikał......
-----
So mamy 21!! :)
Hee taki sobie :P
1.Jak myślicie Lily przeżyje?

poniedziałek, 10 marca 2014

ROZDZIAŁ 20 !!!

***
Gdy doszłam do domu to myślałam,że zdechnę tam pod wycieraczką.Weszłam po cichu do domu i reszkami sił doczłapałam do pokoju a potem do łazienki.Tam wyjełam żyletkę i zrobiłam mocne cięcie i spadłam na podłogę i nic ciemność ból odchodził.
~perspektywa Liama~
Siedzieliśmy z chłopakami u Harrego w pokoju myśląc kiedy Lily przyjdzie.Usłyszeliśmy huk z pokoju obok,czyli u Lily pobiegłem tam a za mną Harry jak i chłopcy.Z jej ręki lała się krew a jej twarz miała odcisk ręki i siniaki.
-Niall dzwoń po karetkę-powiedziałem do bmondyna gdy zobaczyłem,że jej puls słabnie.Ręcznikiem zatamowałe krwawienie
*****
Siedzimy tutaj w szpitalu 35 minut i nic wzieli ją na salę.Harry płacze,Lou go pociesza,Zayn i Niall siedzą i tępo patrzą na podłogę
-Kto z państwa jest rodziną-spytał się lekarz
-Ja-powiedziałem drżącym głosem.
-Proszę do mojego gabinetu-powiedział patrząc na chłopców
-Nie,proszę mówić przy nich-powiedziałem
-No dobrze więc pani Lily straciła krew oraz została zgwałcona brutalnie,sniaki się zagoją po paru dniach,powinny.Jak narazie jest w śpiączce bądźmy w dobrej myśli-powiedział i poklepał nas po ramieniu i odszedł.
-To nie możliwe-szepną Niall i wyszedł tak poprostu
-Pójdę z nim pogadać-powiedział Zayn
~ 2DNI PÓŹNIEJ,DALEJ PERSPEKTYWA LIAMA~
Kazałem chłopcom jechać do domu to Harry nie chciał,ale siłą zaciągneli go do auta.
Kochał ją,a ona jego,widziałem w jej oczach ból jak przyszła do salonu a potem do garażu.Złapałem jej małą dłoń i zacząłem zataczać kółeczka i nagle ona się poruszyła.Odrazu wstałem i poszedłem po lekarza.
~Perspektywa Lily~
Zamrugałam pare razy za nim przyzwyczaiłam się do światła szpitalnego.Do sali wszedł lekarz,bałam się,że on też będzie chciał mnie zgwałcić.
-Dzień Dobry jestem lekarzem,jak się pani czuje?-spytał się mnie i podszedł do mnie i chciał mnie dodknąć,ale się odsunełam.
-Spokojnie chce,panią tylko zbadać-powiedział i powoli wyciągnął do mnie rękę
-N-nie ch-ch-cę pro-proszę-szepnełam a po moich policzkach lały się łzy.
-Spokojnie nic ci nie zrobię-powiedział i się cofnął.
Minęło jakieś 10-15 mimut a do sali weszła jakaś pani na około 30-35 lat
-Cześć nazywam się Natalia i jestem lelarzem i psychologiem-powiedziała
-Dasz się zbadać,nic ci nie zrobobię-powiedziała i się uśmiechneła się do mnie sympatycznie a ja pokiwałam głową na ,,tak"
Po tym jak mnie zbadała to usiadła na krzesło.
-Powiesz co się stało,wiem,że to ciężkie ale mi możesz zaufać nic ci nie zrobię-powiedziała
Siedziałam cicho zastanawiając się czy jej zaufać i doszłam do wniosku,że jej powiem
-Ja byłam na imprezie po wyścigach,a potem poszłam ze znajomymi na imprezę.Oni się upili a ja nic nie piłam-mówiłam roztrzęsionym głosem zrobiłam chwilę przerwy i zaczęłam.
-Wyszłam,żeby się przewietrzyć a potem poczułam czyjeś ręce zaciągnął mnie do ciemnej alejki a potem kazał robić różne obrzydliwe rzeczy,a na sam koniec...-powiedziałam i zaczęłam płakać
-Już ciiii nic ci nie grozi,spokojnie tutaj jesteś bezpieczna spokojnie cichutko-mówiła kołysząc mnie w ramionach
-Dasz radę dokączyć-spytała się,dalej trzymając mnie w ramionach
-Chcę żeby był tu Harry-powiedziałam
-Dobrze zadzwonie do niego już ciiii,tylko postaraj się powiedzieć co było dalej-powiedział dalej trzymając mnie w ramionach
-I potem ubrał mnie i wyszeptał do ucha ,,Następny raz będzie lepszy i kolejny,kolejny" a potem znikł.Doszłam do domu resztkami sił a potem już nie pamiętam,chce żeby był tu Harry mój Harry-powiedziałam i mówiłam cały czas,że chce żeby był tu Harry mój Harry
~Perspektywa Liama~
Siedziałem i czekałem aż lekarka i psycholog w jednym wyjdą.
-Jej stan jest ciężki-powiedział,gdy z tamtąd wyszła
-Potrzebuje miłości,i wsparcia jak każda ofiara gwałtu-powiedziała
-Jestem jej prawnym opiekunem, rodzice zgineli w wypadku-powuedziałem
-Przykro mi,a i jeszcze Lily mówiła,że chce żeby był tu Harry,on może się okazać dla niej największym wsparciem.Przyjdę wieczorem,a Lily zasnęła-powiedziała i odeszła
***
15 Minut później przyjechali chłopcy i siedzieliśmy na krzesełkach.
-Harry ta lekarka powiedziała,że to ty możesz być dla niej największ wsparciem,więc idź tam -powiedziałem a on nic nie mówiąc wstał i wszedł do sali gdzie leżała Lily.

------
No mamy rozdział 20 :) pisany na telefonie przepraszam za błędy... Następny MOŻE BĘDZIE WE WTOREK.Przepraszam ale internet.i

wtorek, 4 marca 2014

Rozdział 19!!

              ROZDZIAŁ 19!!!!

PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY ALE PISZĘ Z TELEFONU. :*<3 ;D
_____________________________________
~Perspektywa Li~
Lily odjechała samochodem,my z chłopcami postanowiliśmy,że pojrdziemy do domu i tam poczekamy.Wiedziałem,że Harry czuje się winny temu,że Lils pojechała na wyścig i imprezę,poklepałem go po plecach i uśmiechnąłem się pocieszająco.
Postanowiliśmy zrobić seans filmowy czekając,aż Lily wróci do domu.Oj oberwie za to co zrobiła,wcześniej rozmawialiśmy i zakazałem jej jeździć na quadach czy motorach.
~Perspektywa Lily~
Podjechaliśmy pod najlepszy club w Londynie,wszędzie byli paparazzi,wyszłam z samochodu,kierunek miałam jeden,iść i bawić się dobrze,bo właściwie jestem singielką.Weszliśmy wreszcie do clubu i zajęliśmy miejsca,Fabi(mój przyjaciel z wyścigów) połączył stoliki,żebyśmy się pomieścili.
-Idę po drinki,kto nie pije-spytał się Andy
-Ja-powiedziałam równo z dziewczyną Fabiego Nina
***
Nina zmyła się z Fabim do łazienek,reszta towarzystwa była pijana,że ledwo na nogach się trzymała.Wstałam od stołu i poszłam się przewietrzyć,czułam od początku,że ktoś mnie obserwuje.Zimne powietrze we mnie uderzyło.Oparłam się o ścianę i patrzyłam przed siebię.Nagle poczułam czyjeś ręce na talii.Chciałam krzyknąć czy coś ale nieznajomy zakleił mi usta taśmą
-Zamknij się,bo oberwiesz-warknął nieznany mi głos.Pociągnął mnie do ciemnej alejki i przywarł do ściany.Jedną ręką trzymał moje w górze,byłam w zbyt durzym szoku by się wyrwać czy co kolwiek zrobić.Całował mnie,oczyiście bez wzajemności.Jego ręka jeździła po moim udzie.Puścił moje ręce i wyjął z kieszeni sznurek,a ja szybko z korzystałam z.okazji i ruszyłam biegiem,lecz na nic bo złapał mnie w pasie i rzucił koło ściany.Szkło wbiło mi się w plecy,a chłopak usiadł na mnie i walną mnie w policzek z pięści.Czułam jak krew spływa mi po twarzy,zaczął ciągnąć mnie za włosy.Gdy przestał zadawać mi ból to związał mi ręce z tyłu,zoich oczu leciały łzy.Zdjął moje majtki i zaczął mi robić dobrze.Moje ciało było podniecone,ale nie chciałam tego robić,niedomagałam się więcej.Wszedł we mnie gwałtownie i mocno,pchał biorąc przyjemność z tego,że zadaje mi ból,dalej płakałam.A on jęczał,pchając mnie mocniej.
-Przestań beczeć,bo ci przypierdolę-warkną
Nie przestałam niemogłam,wziął zamach i mnie walną,znów poczułam krew.
-Kucnij prze de mną-powiedział,gdy wyszedł ze mnie,nie chciałam oberwać,więc zrobiłam to co chciał.Złapał mnie za włosy i przybliżył mnie bardziej do jego ,,kolegi",podniecenie było czuć na kilometr.
-Otwieraj i bierz go-powiedział
Pokręciłam głową na ,,nie",a on mi ścisną nos,zabrakło mi powietrza więc otworzyłam buzię a on wepchnął mi kutasa do buzi.Gdy doszedł w moje buzi kazał mi to wypić.Miałam ochotę się pożygać.
-Następny raz będzie jeszcze lepszy,i kolejny kolejny-wyszeptał mi do ucha.
Zaczął mnie ubierać,a potem znikł.Teraz musiałam dojść do domu i wejść do niego by nikt mnie nie zobaczył,a potem skończyć ze sobą.Wstałam chwiejnym krokiem i ruszyłam do domu....

________________
Ta da takie coś.W kolejnym rozdziale będzie się działo również,oraz będzie dodane zdjęcie chłopaka,który zgwałcił Lily.

Jak myślicie czy Lily przeżyje,czy gwałciciel odejdziczy powróci jak obiecał?? Czy chłopcy opuszczą Lily czy będą starać się ją zrozumieć,i jej pomóc??? :* :)
MACIE JAKIEŚ POMYSŁY PISZCIE W KOMACH :* <3 A I OCZYWIŚCIE SWOJE BLOGI CHĘTNIE PRZECZYTAM I SKOMENTUJĘ :* <3 !!!
DO NASTĘPNEGO.

poniedziałek, 3 marca 2014

Rozdział 18 !!!


I ruszyła na start....

***
Zostało jeszcze 2 minuty zawodnicy zbierali się na starcie.Cholernie się bałem,że ktoś popchnie ją mocno a ona straci życie.
-Harry to twoja wina-powiedział Lou
-Wiem,Li możemy pogadać na osobności?-spytał,w oczach miał nadzieję i łzy.Westchnąłem i przeszliśmy kawałek dalej byśmy pogadali.
-Ja wiem,że to moja wina,że Kim tutaj jest,ale ja nie chce się spotykać z Taylor,to Paul dla rozłosu kazał mi z nią być,ja nie chciałem,naprawdę-wyszeptał
-Mogłeś jej to powiedzieć Kim to dziewczyna,która jest zagubiona po tym co przeszła,ale jest wyrozumiała-powiedziałem
-Chciałem,ale bałem się,że nie zrozumie znienawidzi mnie i będzie chciała coś sobie zrobić.
-Pogadaj z nią na spokojnie,a z Taylor zerwij ja załatwie to z Paulem.-powiedziałem
-Naprawdę-spytał a w jego oczach była nadzieja i szczęście.Pokiwałem głową na ,,tak",a on mnie przytulił,cicho płacząc.
-5,4,3,2, START!!-Usłyszeliśmy,zawodnicy ruszyli.Wróciliśmy na miejsca.
-Lily wysunęła się na prowadzenie,do niej dołancz Matt-mówił komentator
-Ooo to było piękne,Lily zepchnęła Matta z trasy-dalej mówił ten gościu.
A ludzie z trybunów krzyczeli ,,Lily,Lily".Tam stał chlopak i dziewczyna i mówil przez megafon ,,Dalej Lily,dalej",a wszyscy za nimi.
***
15 minut temu skończył się wyścig,Lily była w garderobie.
A my staliśmy otoczeni przez fanów.Większosć ludzi czekała na Lily lub innych zawodników.Wtedy wyszla Lily w sukience a do tego czarną skurzaną kurtkę,wyglądała przepięknie na nogach miała glany.Mocny makijaż i czerwone usta.Rozdawała zdjęcia i autografy.Potem wsiadła do samochodu jakiegoś....

***;:);:
Rozdzial pisany na telefonie,przrpraszam za błędy :* <3 :3