Translate

Translate

niedziela, 29 czerwca 2014

Rozdział 28 2/2

                    Rozdział 28 2/2

Wszedłem do sali gdzie leżała moja kochana siostrzyczka.Lekarz powiedział,że jerzeli ona się nie obudzi do 17:00 to muszą ją odłączyć od maszyn.Niall wyznał mi,że widział jak Harry się tnie.Rozmawiałem z loczkiem i powiedział,że jeżeli Lily umrze to on się zabije,dlatego chodzę z nim wszędzie boję się o niego.Wiem,że Lily go również kocha.
Siedziałem tak była 11:50,więc jest szansa,że ona się obudzi jak to mówią ,,Nadzieja odstatnia umiera"
-Liam-poczułem czyjąś dłoń na ramieniu była to dłoń Louisa popatrzyłem na niego
-Jedź do domu,prześpij się,zjedz jak coś to zadzwonię do Ciebie-powiedział a w jego oczach była troska
-Nie Lou nie zostawię jej-szepnąłem
-Musisz się wyspać,Zaza Cię zawiezie i będzie pilnował-powiedział patrząc na Zayna,ktory pokiwał głową i siłą zaciągnął do samochodu
-Idź spać-powiedział Zayn stanowczo,ale z troską po tym jak zjadłem śniadanie
-Ale...-chciałe coś powiedzieć,ale popatrzył na mnie takim wzrokiem,że wolałem się zamknąć.Szybkim krokiem poszedłem do pokoju a następnie do łazienki a następnie skierowałem się do łazienki.Po prysznicu położyłem się w łóżku,ale nie mogłem zasnąć dlatego poszsdłem do Zayna.Nie spał patrzył się w sufit
-Kochanie dlaczego nie śpisz?-zapytał się mnie gdy zorientował się,że tu jestem
-Zi,mogę spać z tobą-zapytałem cicho i nieśmiało
-Jasne kochanie chodź-powiedział i zrobił mi miejsce
    Weszliśmy do szpitala,była 16:46
Wszedłem do sali gdzie leżało moje maleństwo
-Proszę pana zostało 5 minut-powiedziała pielęgniarka i wyszła.
-Nie możesz umrzeć,musisz się obudzić...proszę-szepnąłem a po moich policzkach spływał wodospad łez.Popatrzyłem na zegarek była dokładnie 16:59 została minuta ledwo popatrzyłem na Lily.......

PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY :*

sobota, 21 czerwca 2014

Rozdział 28!!!!

                    Rozdział 28 1/2

A był to....

A był to Fabi
-Hej,możemy pogadać?-spytał się mnie
-Hej,jasne tylko poczekaj chwilę-powiedziałam i odwróciłam się ubrałam buty i popatrzyłam na dwójkę(czyt.Lou i Li)
-Kto to jest?-zapytał się mnie Louis
-Ym ja go poznałam na imprezie-powiedziałm lekko przerażona
-Mhm,jakby co to krzycz-powiedział Liam pokiwałam głową i wyszłam gdzie czekał Fabi wkurwiony na maxa
-Dlaczego do jasnej kury poszłaś na imprezę-warknął na mnie a ja patrzyłam ze strachem w jego ciemne oczy
-J-ja m-musiałam...-chciałam skończyć swoją wymówkę,ale on mnie uderzył w twarz pinsęłam przerażona a on mnie popchał na zimny beton i kopnął w brzuch,przez co krzyknęłam.Z domu wybiegł Liam a za nim Louis odstatnie co pamiętam to krzyk Harrego ,,Lily"
                      ~Perspektywa Liama miesiąc później~
Ten cały Fabian poszedł do więzienia za gwałt,pobbicie,i groźby.Lily zapadła w śpiączkę a Harry totalnie się załamał.Biedak siedzi całymi dniami w szpitalu.
-Dzień Dobry,mogę pana prosić?-zapytał się mnie lekarz
-Tak-odparłem krótko
-Więc chodzi o to,że jeżeli pana siostra się nie wybudzi co jest bardzo możliwe to wtedy musimy ją odłączyć....przykro mi-powiedział i odszedł kopnąłem krzesło i zjechałem po ścianie poczułem jak mnie ktoś przytula.Rozpłakałem się jak małe dziecko......

PRZEPRASZAM,ŻE KRÓTKI,ALE NIE MAM CZASU KOLEJNY DODAM BYĆ MOŻE W NIEDZIELE :* <3

czwartek, 19 czerwca 2014

Rozdział 27 2/2

                  Rozdział 27 2/2

Rozdział z dedykacją dla @Kate Styles :*
               

         ~PERSPEKTYWA LILY~

Jprdl moja głowa.Jęknełam cicho gdy otworzyłam oczy.Dobra trochę za bardzo zabalowałyśmy.Popatrzyłam na telefon była 17:50,że co kurwa,aż spadłam z łóżka.Kurwa nie dość,że boli mnie głowa to jeszcze dupa
-O nasza kochana alkoholiczka wstała-usłyszałam głos Niallera
-Cichaj się,dasz tabletkę?-patrzyłam na niego słodkimi oczkami
-Nie nabiorę się na te oczka,a tak poza tym to czemu jesteś na podłodze-spytał się mnie
-A bo wiesz oglądam widoki-powiedziałam sarkastycznie a on się zaśmiał i pomógł wstać
-Przyniesiesz?-spytałam się a on pokiwał głową i wyszedł.Wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki łeb mnie przestał boleć.Ubrałam dres i bluzkę czarną na ramiączkach a mokre włosy związałam w warkocza.Wyszłam z łazienki Niall siedział na łózku.Uśmiechnęłam się do niego co odwzajemnił
-Wiesz pomyślałem,że poglądamy jakiś film,co Ty na to??-zapytał się
-Jasne,to ja poszukam jakiś fajny a Ty przynieś coś do jedzenia ok?-zapytałam się a on wyleciał jak struś pędziwiatr
Słodka blondynka-pomyślałam i wzięłam laptopa i poszukałam jakiegoś filmu,strasznie chciałam poglądać ,,Zmierzch" i taki miałałam zamiar.
-Hejka-usłyszałam głos Zayna
-Hej-odprłam z tego wszyystkiego zapomniałam o tabletkach,które wzięłam
-Co będziecie oglądać?!-zapytał się mnie i usiadł na łózku
-Zmierzch,oglądasz z niami?-spytałam się go i w tym czasie przyszedł Nialler
-Nie,bo nie chce wam przeszkadzać-powiedział Zaza
-Nie przeszkadzasz-powiedzieliśmy razem z Niallem
-Ale napewno?-zapytał się mnie,gdy Niall rozkładał paczki z jedzeniem na łóżku
-Tak,napewno-powiedziałam mu i usiadłam na środku
-Czuje się jak w trójkąciku-powiedziałam nagle a oni się zaśmilali i pokiwali brwiami
-Jezu a wy tylko o tym-powiedziałam
-Sama zaczęłaś-powiedział Zayn już nic nie powiedziałam tylko ułożyłam się wygodnie i zaczeliśmy oglądać.Było zabawnie bo Zayn z Niallem zaczęli udawać Belle i Edwarda.Niall był Bellą a Zayn Edwardem
-Chłopcy przestańcie-wyjąkałam przez śmiech
-Liam mówi żebyście się.....-powiedział Harry stojąc u gapiąc się to na mnie.No fakt dziwnie to wyglądało bo Zayn z Niallem trzymali się w pasie i ręce mieli złączone i byli blisko bardzo blisko siebie
-Co wy robicie?-zapytał się zszokowany
-No co trójkącik,chcesz się przyłączyć?!-zapytałam się kiwając zapewne śmiesznie brwiami
-Jasne-odparł wesoło zamykając drzwi i rzucając się kołomnia no bo Ziall był na podłodze koło łóżka
Przykryłam swoje plecy kocykiem i tka siedziałam śmiejąc się do płaczu z Harrym z Zialla
-LILY KTOŚ DO CIEBIE-usłyszałam krzyk mojego brata
-zaraz wracam-powiedziałam i powycierałam łzy z policzkówi i zeszłam na dół jak się okzało był to....

Potrzymam Was w niepewności :*
Następny będzie wtorek-środa na 100%

wtorek, 17 czerwca 2014

czwartek, 12 czerwca 2014

Rozdział 27 1/2

                     Rozdział 27 1/2

Przepraszam,że krótki,ale nie potrafię napisać tego rozdziału
Przperaszam :c

-Lily do jasnej cholery przestań się śmiać-krzyknął Zayn na mnie a ja się jeszcze bardziej śmiałam
Liam westchnął i wziął mnie na ręce
-Lily przepraszam nie chciałem Cię tak nazwać ja poprstu mnie poniosły nerwy-szepnął kładąc mnie na łóżku sam się położył i mnie przytulił po chwili zasnęłam
                       ~Perspektywa Amy~
Weszłam do domu a w drzwiach zobaczyłam Fabiego
-Gdzie żeś ty była-krzyknął na wstępie
-Na imprezie-wybełkotałam
-AMY-krzyknął na mnie
-A wiesz nie byłam sama Lily też tam była piłyśmy razem i było zajebiście-krzyknęłam odstatnie zdanie krzyknęłam na cały głos i rzuciłam się na łózko Fabi coś tam mówił,ale ja byłam w swojej krainie...
             ~Perspektywa Harrego~
Tak bardzo kocham Lily,tyle że ona mnke raczej nie....
-Harry wszystko dobrze?!-usłyszałem głos Louisa
-Tak-szepnąłem
Położył się koło mnie i mnie przytulił
A ja rozpłakałem się jak małe dziecko
-Ciii Hazza porozmawiasz z nią i ułoży się wszystko-szepnął mi do ucha i kołysał po pewnym czasie zasnąłem.....


Tutaj krótki rozdział kompletny brak weny
Następny będzie dłuższy
Wtorek-środa następny C:

niedziela, 8 czerwca 2014

ROZDZIAŁ 26

rozdział  następny NAPEWNO będzie w czwartek :* <3 NA 100% BĘDZIE W CZWARTEK
        ________________
                                    Rozdział 26!!

-Fabi ja muszę iść jest już 24:45-powiedziałam a on patrzył na mnie smutną minką
-Nie możesz zostać na noc?
-Nie przpraszam,ale Liam zaraz będzie zły a zresztą oni są już w domu
-Czekaj...mówiłaś,że będą o ok.pierwszej
-Wiem,ale Liam napisał mi sms,że próba się skróciła
I w tym momęcie zadzwonił telefon był to Liam odrzuciłam i poszłam ubrać buty
-Bluze sobie zostawiam
-Haahah dobra ksieżniczko
-To co idziemy?
-Tak,chodź
Wiedziałam,że mnie samej do domu nie puści
-Dobra,dalej dojdę sama,nie chodzi o to że się Ciebie wstydzę,tylko nie chcę bo mój brat jest zbyt opiekuńczy
-Lily nie musisz się tłumaczyć
Pocałował mnie co odwzajemniłam pożegnaliśmy się i poszłam do domu a Fabi do swojego.Otworzyłam drzwi i odrazu pojawiła mi się twarz mojego brata Liama
-Gdzie byłaś-powiedział surowo
-Awwww bawimy się w tatusia jak słodko-pomyślałam sarkastycznie
-Zbierałam grzyby,ale przyszła smerfetka i je wzieła mówiąc,że gargamel zburzył ich wioskę-powiedziałam poważnie
A z salonu dobiegł śmiech Nialla i krzyk,że to było dobre
-Lily,nie zapominaj o tym,że jestem twoim prawny opiekunem i twoim obowiązkiem jest powowiedzenie mi gdzie jesteś,z kim-powiedział to taki pewny siebie
-A ty ,,kochany" braciszku nie zapominaj,że to moje życie i robie co chce-warknęłam
-Tak,ale sądze,że dawanie dupy na prawo i lewo to nie jest fajna rzecz-powiedział a na mojej twarzy wymalował się szok tak jak na niego
-Lily ja tego nie chcia...-powiedział,ale mu przerwałam
-Nie odzywaj się do mnie,bo z dziwkami się nie gada-warknęłam i pobiegłam do swojego pokoju,zamknęłam drzwi na klucz i zaczęłam płakać,ja dziwką możliwe skoro dziwka to na imprezie powinnam być
-Lily otwórz proszę-usłyszałam skruszony głos Liama,
-Spierdalaj ja klientów już nie przyjmuję,zapraszam jutro-krzyknęłam
-Lil..-coś tam mówił,ale nie słyszałam bo włączyłam głośno muzykę
Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki,szybko się ubrałam w krótkie spodenki czarne,i białą koszulkę z napisem ,,Pierdol, pierdol ja posłucham" i do tego buty na koturnie
Wyłączyłam muzykę wziełam klucze,telefon i portfel i wyszłam z pokoju
-Gdzie ty idziesz?!-spytał się mnie Liam zdenerwowany Liam
-Na imprezę,nara-powiedziałam,ale poczułam dłoń na ramieniu
-Nie idziesz jest 1:10-powiedział a raczej pisnął
-Kup se podpaski,bo chyba okres masz-warknęłam i wyszłam z domu
Weszłam do klubu i zobaczyłam Amy
-Hej-powiedziałam do niej
-Hej,błagam nie mów tego Fabiemu,on mnie zamorduje-powiedziała
-Spokojnie,chodź idziemy najebać sięw trzy dupy-powiedziałam i poszłyśmy do baru
Powiedziałyśmy sobie dlaczego tu przyszłyśmy
-Pogadam z nim-powiedziałam i ją przytuliłam
-Dziękuję Ci Lils,taką siostre mieć to skarb-powiedziała
-Nie ma za co kochana,to wkońcu jestem dziwką czy skarbem bo nie ogarniam-powiedziałam ze śmiechem
-haha oczywiście,że skarbem,dziwką to jest ten plastkik co idzie do nas-powiedziała i wybuchnęłyśmy
-Heeeej,jestem Amanda-zapiszczała
-Hej a ja jestem skarbo-dziwką-powiedziałam i wybuchbęłam śmiechem a za mną Amy
-Mogłabym z tobą zdjęcie?!-spytała się robiąc ,,słodkie oczka"
-jasne-powiedziałam i wstałam
-Ale ty też-powiedziała do Amy
-Okey-odparła Amy i wstała
-Dzięki bardzo-powiedziała Amanda
-Nie ma za co-powiedziałyśmy razem i zaczęłyśmy pić
Po 15 przestałam liczyć....
-Ty chodź do parku-krzyknęła Amy
-Dobra-krzyknęłam i poszłyśmy do parku wskoczyłam do fontanny a Amy za mną
-Chcę jeszcze pić-powiedziła
-Ja też chodź idziemy do baru kupimy i idziemy do lasu-powiedziałam szczęśliwa
Wzięłyśmy 10 butelek piwa na wynos i poszłyśmy do lasu,usiadłyśmy na moście i zaczęłyśmy pić.
-Ty zobacz jasno jest-krzyknęła Amy
-No i co przejmujesz się,że braciszek kazanie zrobi chuj Liamowi w dupę-powiedziałam
-Dokładnie chuj Fabiemu w dupę-krzyknęła i pociągnęła łyk piwa z butelki
-Nie ma-powiedziała i zaczęła płakać
-Ej nie płacz,chodź tam jest bar weźmiemy jeszcze wódkę-powiedziałam i wstałam byłyśmy lekko wstawiona nie pijane
A teraz siedzimy popijając 3 butelkę wypominając co chcemy zmienić w naszym życiu mój telefon zaczął dzwonić a na wyświetlaczu pojawiło mi się ,,Harry"
-Halo?!-powiedziałam ze śmiechem
-Lily?!-spytał się mnie
-Nie muchomorek-powiedziałam a Amy zaczęła się śmiać i płakać jednocześnie
-Lily gdzie ty jesteś?!-spytał się mnie zdenerwowany
-Nie martw się kolego,jestem gdzieś na świecie....chyba....-powiedziałam i zaczęłam się śmiać
-Widzę jednorożce-krzyknęła przeszczęśliwa Amy
-Haha ja też,papap panie Harry-powiedziałam do telefonu i się rozłączyłam
A wspominałam,że jak szłyśmy to spotkałyśmy jakiś miłych panów i dali nam białe proszki na jeszcze lepszą zabawę.
-Dobra zbieramy się jest 12:59-powiedziałam i wzięłam schowałam biały proszek do kieszeni
Weszłam do domu a tam stała cała piątka
-Do salonu Liliano-powiedział Liam bardzo poważnie
A ja wybuchnęłam śmiechem Harry miał strój kaluna,Niall hamburgera,Louis marchewki,Zayn lusterka a Liam miał na sobie bikini
Harry chyba nie wytrzymał bo wziął mnie na ręce i posadził na fotelu.Warto dodać,że się śmiałam przez cały czas.......

wtorek, 3 czerwca 2014

Rozdział 25

                          Rozdział 25!!!!


Za błedy przepraszam jeszcze nie sprawdzałam

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Otworzyłam oczy i odrazu dotarł do mnie ból głowy.Usiadłam na łóżku i przetarłam oczy.Usłyszałam,że ktoś wchodzi do pokoju i siada obok mnie popatrzyłam na tą osobę był to Fabi.
-Hej jak się spało??-spytał uśniechając się do mnie
-świetnie,Fabi mogę o coś spytać?-powiedziałam niepewnie
-Jasne księżniczko-powiedział i mnie złapał za rękę.Był cały czas uśmiechnięty
-Dlaczego mnie tal bardzo głowa boli?!-spytałam się go a z jego twarz znikł uśmiech
-Amy-krzyknął i usiadł za mną i pozwolił bym się na nim położyła z czego z miłą chęcią skorzystałam,polubiłam go był miły,troskliwy,opiekuńczy...idealny
-Co jest-w drzwiach pojawiła się Amy
-Co jej podałaś i dobrze radzę Ci byś mówiła bo policzymy się inaczej-powiedział ostro
-Ja chciałam by Cię polubiła,a bez tych leków to było niemożliwe,przepraszam-szepnęła
-Przepraszam?! kurwa Amy przecież ona ma chore serce mądra jesteś,zejdź mi z oczu i nawet mi się nie pokazuj na oczy przez cały dzień i masz szlaban na cały tydzień.Zero wychodzenia,zero telewizora,zero komuteraz,tableta,telefonu.Zero wszystkiego-powiedział już spokojniej-a ona posłusznie wyszła by po chwili wrócić z laptopem,telefonem i tableten
-Przepraszam-szepnęła i wyszła
-Boże Lily,przepraszam naprawdę,gdybym wiedział to...-powiedział ale mu przerwałam pocałunkiem
-Daj spokój chciała bym Cię polubiła i tak się stało-powiedziałam i ruszyłam do łazienki zgarniając torbę z ciuchami..
-Ale nie tak,zrobię śniadanie-powiedział i wyszedł
Weszłam do łazienki i rozebrałam się weszłm pod prysznic i szybko się umyłam i ubrałam się w czarną koronkową bieliznę na to białą bluzkę z czarnym napisem ,,Pocałuj misia w dupę" była ona duża więc wsadziłam ją do czarnych
rurek.Włost wysuszyłam i uczesałam i zostawiłam rozpuszczone.Zrobiłam również makijaż i umyłam zęby.Schowałam wszystko co moje do torebki.Zgarnęłm jeszcze bluzę Fabiego,którą ubrałam,ale jej nie zapinałam i poszłam do kuchni Fabi siedział przy stole i pił kawę.Usiadłam mu na kolanach a on się do mnie uśmiechnął co odwajemniłam i go pocałowałam.Zjedliśmy śniadanie i wyszliśmy do mojego domu,gdzie chłopców nie było.
-A gdzie twój brat i jego koledzy?-zadał mi pytanie
-Są w studiu,potem mają wywiad i sesje.Więc będą około pierwszej w noc,co oznacza,że możemy być razem-powiedziałam i zgarnęłam tylko telefon,portfel i klucze od domu.Wyszliśmy zamykając dom i ruszyliśmy do centrum handlowego
-To co kupujemy jakieś ciuszki Tobie księżniczko?-spytał się mnie Fabi
-Nie ja mam całą garderobę i mi starczy.-powoedziałam
-Mi się kochanie nie odmawia-powiedział i mnie pociągnął do jubilera
-Dzień dobry-powiedzieliśmy razem
-Dzień dobry-odpwiedziała nam starsza pani po 50
-Przyszedłem odebrać tą bronzoletkę-powiedział i wyjął jakiś papierek i podał sprzedawczyni
-A tak proszę,dziękuję za zakup-powiedziała i uśmiechnęła się do nas ciepło i poszła na chyba zaplecze
-Fabi pojebało Cię,przecież to jest za dorgie i ja tefo nie chcę,za drogie-powiedziałam a on się do mnie uśmiechnął jak debil
-Jesteś moją księżniczką i ja kupuję co chcę a Ty nie masz nic do gadania,możesz powiedzieć,że Ci się podoba-powiedział i mnie pocałował
-Jest piękna,ale za droga-powiedziałam a on się do mnie uśmiechnął i pocałował
Wyszliśmy ze sklepu i ruszyliśmy w stornę wyjścia.....
____
Przepraszam,że krótki
CZYTASZ=KOMRNTUJESZ
PROSZĘ ABY POD TYM ROZDZIAŁEM BYŁY 2/3 KOMENTARZE.....
Następny w piątek :) :*